Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Non food. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Non food. Pokaż wszystkie posty

18.4.14

SWEET ESCAPE

Dziewczyny miewają wolne. Dają sobie czas. Niech się wszystko wali... Niebo nikomu na głowę nie spadnie. Trzeba czasami zrzucić ciężar złotych myśli. I mysią jesionkę. Niech się dzieje.
Można zaszyć się albo zaszaleć. Odpłynąć, odjechać, odlecieć. W dobrze znane albo całkiem w ciemno. Na chwilę, na dłużej. Bez słowa albo z zadartym nosem. Tyle wyborów przed dziewczynami.
Dziewczyny czasami chodzą na całość. Odjazd na przystawkę, odlot na danie główne, gorący piasek w zębach na deser. Taki mam plan!

Życzę Wam wspaniałych Świąt. 
W wymarzonym towarzystwie i miejscu. 
Z odlotami dalszymi i bliższymi. 

Na wyrost, życzę również umajonej piegami majówki. 
Na zielonej trawce pełnej stokrotek!
Do maja.



2.4.14

ALIBI

Dziewczyny często słuchają sto razy jednej piosenki. Siedzi to uparcie w głowie. Potem na poduszce.
Wpadają dziewczyny w zachwyty, które znikają z pianą w wannie. Woda dziewczynom szybciej stygnie.

Dziewczyny obcinają włosy i zapuszczają korzenie. Palą się do wszystkiego. Dzień zwykle gaśnie za wcześnie. Rano zwykle nie w porę.
I lubią dziewczyny chłopców z obrazków. Zawsze na zawsze. Za często, za bardzo. Tych, których już dawno porwał świat.
Za dużo -wszystko- i -zawsze-.
Dziewczynom nigdy dość.

Jest jeszcze w dziewczynach to wszystko co było.
Całe Lato.
W dziewczynach z tajemnicami.






3.12.13

DROGI MIKOŁAJU...

Wiem, że jesteś zajęty. Wiem, że teraz każdy ma do Ciebie większe i mniejsze biznesy. Zrozumiem, jeśli się nimi nie zajmiesz w tym roku. Duże sprawy wymagają czasu. Mogę poczekać lub po prostu wziąć tylko część rzeczy z listy. Nie ma problemu.

Byłam w tym roku naprawdę grzeczna. Dużo spałam, dużo jadłam. Alkoholu prawie nie piłam i nadal nie zapaliłam nawet jednego papierosa.
Nie dostałam mandatu i mam już zimowy płyn w spryskiwaczach! Chyba zasłużyłam. Weź to proszę pod uwagę kiedy będziesz przepychał moje marzenia
w górę swojej listy, wykreślając po drodze rozwydrzone dzieciaki.

Sprawy na ten rok mają się tak:

Nieprzyzwoicie drogie i PIĘKNE

SERCE, które obiecuję mieć zawsze przy sobie

ON

DROBIAZG dla Gie

Praktyczne i ekonomiczne 2W1

Trudna SPRAWA ale wierzę w Ciebie!

Gdyby jeszcze się zmieściło to oczywiście ZAWSZE

No i RADIO dla Jot

Aha, i zaległy temat WYPOCZYNKU z zeszłego roku

Z góry dziękuję. Adres znasz. Jaja faszerowane będą.

Katarzynka

PSss. Macie swoje listy?

15.11.13

INSTAGRAM KATARZYNKI

Co by się nie działo, mój iPod jest ze mną. I moje płyty są ze mną. Z aparatem bywa różnie, bo z wrodzonego lenistwa zwykle nie chce mi się go dźwigać. Zwykle żałuję.
Z czasem, ilość zdjęć zaczęła dorównywać ilości płyt. Trzeba coś z nimi zrobić. Dać im więcej przestrzeni. Tłok nikomu nie służy. Nowego miejsca im trzeba.
Tak powstał Instagram Katarzynki. Co w nim jest i co będzie? Dużo mojej Warszawy, trochę jedzenia, cotygodniowe migawki z targu, kot, cuda, momenty i inne zjawiska z najbliższego otoczenia.

Zapraszam na INSTAGRAM KATARZYNKI i do dzielenia się swoim.

Dobrego weekendu 


6.11.13

DZIŚ ROK TEMU I KUCHNIA OD KUCHNI

Jesień posłusznie zagania ludzi do domów.
Liście w końcu mają pole do popisów. 
Komu w drogę temu wiatr w oczy.

Światełka w oknach rozpalają wieczory.
Gasną nadzieje na ramiączka.
Poranki i kawy czernieją.

Nie będę dziś wybiegać myślą.
Pustkę w głowie wypełnię zdjęciami.
I wspomnieniem Vichyssoise, która była tu dokładnie rok temu.

Zapraszam do mojej kuchni.
I po przepis {tutaj}








23.10.13

CO SIĘ ODWLECZE TO DOBRZE

Odkurzyłam głowę, odgrzebałam trochę starych i bardzo starych pomysłów, zaczęłam od nowa.

Jak to zwykle bywa, nikt nie wie, a już w szczególności ja, w jakim kierunku to wszystko pójdzie.
Jedno jest pewne. Będzie dokładnie tak, jak chcę, albo wcale. Będą przepisy własne i podpatrzone. Mam nadzieję, że trochę więcej zdjęć cieszących oko, a nie tylko brzuchy. Może ciut więcej słów i historii. Dużo jedzenia. Więcej spotkań. Zobaczymy.

Póki co, jest pełnia optymizmu i dobrych myśli. Są chęci i niecierpliwość. Cieszę się, że wracam. ANNA miała rację, że zacznę tęsknić.
Mam nadzieję, że zmiany wyjdą mi na dobre. A jak widać, do góry nogami wywaliło się wszystko. I tak miało być. I to mnie cieszy najbardziej.
Nowa energia, no i nowe logo.

Najpyszniejsza czekolada z cebulą jaką jadłam. Logo zaprojektowała Jot. Interpretując złożoną osobowość Katarzynki (!), badając ilość Katarzynki
w Katarzynce… prawdziwa droga przez mękę! Udało się. Uwielbiam moje nowe logo i stronę, ogromnie. I Jot, za wytrwałość, czas jaki mi dała
i cierpliwość bezgraniczną. I naszych mężów, za pomoc, zdrowy rozsądek i dźwiganie ciężkiego kaganka oświaty w gęsty, ciemny las...

Zapraszam Was do odwiedzenia JOT (tutaj), chociaż tyle mogę zrobić. Dziękuję Kochana. Do końca życia mogę Ci gotować zupy :-)

Mam nadzieję, że zgłodnieliście. Ja bardzo…

29.3.13

I niech się kurczaczy choć sypie!

Baran z królem węszą wiosnę,
choć prognozy mniej radosne :)

Mimo wszystko, niech to będzie Wielkanoc!
Życzę Wam samych dobrych nastrojów i krągłych bałwanów...



14.3.13

Pierwsza gwiazdka *

No i stało się :-)
Wielkie gratulacje dla Atelier Amaro!
Zjem dziś za Pana Panie Wojciechu grochówkę.
Dobra wyszła.
Możemy być dumni.

PS. Panie Karolu, ja nadal tylko Pana kocham.



22.12.12

BłogoWSTAWIONYCH ŚWIĄT!

Kochani!
Niech te Święta będą dla Was wyjątkowe.
Niech spełniają się marzenia.
Trzymajcie bliskich bardzo blisko.
A talerze jeszcze bliżej ;)
Cieszcie się sobą.
Jedzcie, pijcie i nie tyjcie!

PSss. I moja prośba do Was. Świętujmy, nie marnujmy.
Pamiętajmy, że gdzieś są ci, którzy mają mniej. Gotujemy, ile zjemy!

Do zobaczenia za rok ;)
Ściskam Was gorąco i mocno.

Wasza Katarzynka 


5.11.12

Wszystko tonie w deszczu tonie...

Jesień kradnie mi czas. W najgorszym momencie.
Teraz kiedy najbardziej go potrzebuję.
Na wszystko. Na nas. Na dom.
Choć trochę na przyszłość.

Ja też wyrywam jesieni. To co ma najlepszego.
Na szybko. Bez eksperymentów. Bez ryzyka.
Stać mnie tylko na już znane. Przyjazne.

Będzie zupa. Najlepiej koi i goi.
Będzie dobrze. Potem jeszcze lepiej.

Jaka? Możecie zgadywać.
Jutro supełek zagadka rozwiąże się sam...

Życzę Wam tygodnia na spokojnych wodach 



28.9.12

Limeryk z pieprzykiem i zwiastun słodyczy

Ponętna wdowa z Białegostoku
pragnęła młodym dotrzymać kroku.
Uwiodła syna sąsiada
i choć to nie wypada,
zakradli się do niej obaj po zmroku.

A przepis na nieprzyzwoitą słodkość wkrótce.
Pięknego weekendu kochani!



3.9.12

Versatile Blogger Award Nominacje :)

Na początku jeszcze raz bardzo dziękujemy za nominacje id Crummblle i Veggie.
Aktualizacja (z ostatniej chwili): nominowała nas również ann, której również serdecznie dziękujemy.
Aktualizacja z najostatniejszej chwili (05.09), nominacja przyszła również od Basi, milion buziaków!

Były to naprawdę wielkie niespodzianki, a roczniak aż wyskoczył z pieluchy jak to zobaczył!


Dziś pora wypełnić obowiązki nominowanej:
  • nominować 15 blogów do wyróżnienia (OMG)
  • poinformować wybrańców o wyróżnieniu
  • zdradzić 7 faktów o sobie
  • podziękować za nominacje
  • zawiesić nagrodę na swoim blogu

Podziękowałam, logo zamieściłam, pora na 7 faktów o sobie.
Zawsze boję się takich zabaw, ale spróbuję wybrnąć :)

Fakt 1: Żyję (z Gie) na kocią łapę, w mieszkaniu wielkiego biało-rudego kocura syberyjskiego.
Fakt 2: Mam paranoję, że w każdej czereśni jest robak.
Fakt 3: Zimą ciągle leci mi z nosa (latem ani trochę).
Fakt 4: Nie cierpię kleszczy, bo miałam boreliozę.
Fakt 5: Mam tatuaże.
Fakt 6: Kiedyś jadłam kabanosy w łóżku, ale już tego nie robię (przysięgam!).
Fakt 7: Mam wielką kolekcję laleczek Momiji, które uwielbiam (dostawać od Gie)!
(kolejność faktów jest przypadkowa i nie oznacza stopnia zgodności z prawdą)

No i oczywiście na koniec to, co tygrysy lubią najbardziej, czyli moje nominacje.
Wyłam z regulaminu robię nieznaczny, bo nominuję moją dziesiątkę, ale za to każda ma uzasadnienie.

Emigrantka z miłości … z miłości
Kulinarna Mekka … bo jest moją kochaną Basią i moim Master Chef’em ;)
Coutellerie … bo od Mariszki zjem nawet kawałek kiszki
Kuchnia pełna smaków … za Ewelinę i  za wszystko!
Addio pomidory … za mądrość, spokój i wrażliwość niezwykłą.
Jadłonomia ... za dużo dobrego ;)
Jagodowy Świat ... za zmienność i niezmienność.
Konwalie w kuchni… bo są ze mną od początku i muszą tu być!
She&him+thecat … bo coś czuję, że jesteśmy do siebie podobne ;)
Mówią Weki … bo Nieśka jest cudnie zakręcona!

Mam nadzieję, że nominowani mi kiedyś podziękują ;)
Ja dziękuję i życzę Wam udanego tygodnia!
Może będzie coś słodkiego, może nie... jeszcze nie wiem, ale coś będzie :)
Katarzynka

15.8.12

100 lat.


Mija dziś.
Od urodzin Julii Child.
A Ona cały czas gotuje...
I nic a nic się nie starzeje!
Dziękuję.
Magnoliami.
Godnego przepisu nie znam.



19.7.12

372 dni temu...


Szybko złapałam się na tym, że nie patrzę na zegarek. Nawet go nie potrzebuję. Tu wszystko ma swoje tempo i czas.
Nawet obcy szybko się dopasowują. Inaczej się nie da.

Niecierpliwych i „nowych” widać gołym okiem. Wystarczy jeden fałszywy ruch, żeby zmącić nurt spokojnie płynący ulicami
i chodnikami. Wszystko jest z góry zaplanowane i nikt nie próbuje się buntować.

Natura dyktuje zasady. Życie budzi się wczesnym rankiem i zasypia, kiedy tylko słońce zaczyna być naprawdę nieznośne. Sycylijczycy znikają błyskawicznie w zacienionych kamienicach i miasto wymiera.
I tylko niezmordowani turyści, resztkami sił ciągną od placu do placu...

Tak było w zeszłym roku.
Czas znów się pożegnać.
I przywitać w innym miejscu.
Lądujemy w Dubrowniku.
Jedziemy do Czarnogóry.
Czekamy niecierpliwie.
Spodziewamy niespodziewanego.
Wracamy szczęśliwsi.
Do poczytania za jakiś czas!

Uściski i z blogiem kochani 
Wasza Katarzynka


6.7.12

Choć droga do serca prowadzi przez żołądek…


to nie samym chlebem człowiek żyje :)
A katarzynka to nie tylko kuchnia.
Czasem z niej wychodzę.
Wychodzę też czasem z domu.
Gdzieś jadę.
Kawałek idę.
Czegoś dobrego zawsze słucham.
Robię zdjęcia.
Rozmyślam.
Poszukuję, komentuję.
I o tym wszystkim będzie w nowym miejscu.

Zapraszam Was serdecznie do odwiedzania mnie na S. and Me (klik)


Tu oczywiście wszystko pozostaje bez zmian.
Nowy przepis już w poniedziałek.
Mam nadzieję, że polubicie moje drugie ja.
Pierwsze bez zmian, gotuje!

Udanego weekendu 

18.6.12

Kachna i te jej pytania :)


Kachna zapytała, Katarzynka odpowiada.
Spodobało mi się.
Dzięki siostro!
Spisałam na końcu swoje pytania.
Lubię szukać odpowiedzi.
Zapraszam do odpowiadania: Madame EdithBasię (Kulinarna Mekka)she (him+the cat)Aluchę (nieład mAlutki)krewimleko.

A na pytania Kachny, odpowiadam tak:

O jakiej porze dnia czytasz najchętniej?
Kiedyś rano w tramwaju. Czasami przed południem w pracy (czy ja to napisałam?!…). Zwykle po obiedzie, albo wcześnie rano przy kawie.

W jakiej pozycji najchętniej czytasz?
Zawsze na siedząco. Jak się kładę to zasypiam :)

Jaki rodzaj książek najchętniej czytasz?
Pół na pół obrazków i tekstu :) Wychodzi, że najlepiej wchodzą kucharskie ze zdjęciami.

Jaką książkę ostatnio kupiłaś - otrzymałaś?
Kupiłam ostatnio „Kuchnia Polska XXI wieku” Wojciech Modest Amaro.
Dostałam „Fast food” Gordon Ramsay.

Co czytasz obecnie?
To co piszę :)

Używasz zakładek czy zaginasz rogi?
Zaginam, zagniatam, zaznaczam, zachlapuję, maltretuję… bardzo szybko znaczę, że to „moje”. Kachnie się to nie spodoba :)

E-book czy audiobook?
E-book brzmi okropnie, audiobook jeszcze gorzej. Wybieram paperbook. Jak ktoś czyta za mnie, wychodzę na lenia. Jak ekran udaje papier to ktoś mnie próbuje oszukać… nie lubię!

Jaka jest Twoja ulubiona książka z dzieciństwa?
Mary Poppins…do dziś odlotowo ją wspominam i czasami zdarzy mi się czytnąć co nieco :)

Które książki zabrałabyś ze sobą na bezludną wyspę?
„Nauka opatrywania ran w weekend”
„Dieta korzonkowa, smaczna i zdrowa”
„Jak nie zwariować gadając do piachu, czyli ABC rozbitka”

Kachna, mam nadzieję, że teraz wiesz o mnie ciut więcej. Zwłaszcza to czytanie w pracy i przysypianie są krępujące :))

A moje pytania do drogich Pań są następujące. Jeśli oczywiście pominęłam w nominacjach kogoś, kto zaraz poczuje nieodpartą ochotę odpowiadania, to serdecznie zapraszam.

1.
O czym myślisz w wannie?
2.
Czy dama gotuje sama?
3.
Szminka czy błyszczyk?
4.
Co byś zrobiła gdybyś była chłopcem?
5.
Skąd się biorą dzieci?
6.
Gdzie masz największe łaskotki?
7.
Zombiaki czy wampiry? (zastanów się dwa razy)
8.
Kiedy ostatnio puszczałaś latawce?
9.
Klapki czy sandały?
10.
Jak pies z kotem, czyli jak?

Już mnie zżera ciekawość!
A propos, już niedługo coś słodkiego :)

11.6.12

Dieta dobra na wszystko!




W poniedziałek… na pociechę i dobre chęci.
Smażone piersi kacze z cukinią w cieście i ziemniakami pieczonymi z czosnkiem.

We wtorek… na otuchę i myśli.
Stek wołowy gotowany z młodymi warzywami wiosennymi.

W środę… na pogodę i kwaśną minę.
Kotlety schabowe w musztardzie, szczypiorku i ogórku, z walijską grzanką z serem i piwem.

W czwartek… na zachętę i wspominki.
Kotlety cielęce po włosku z szałwią i pecorino z bruschettą.

W piątek… na dzikie żądze i smaczki.
Steki z sarny z sosem z czerwonego wina i kaszą bulgur z pancettą i warzywami.

W sobotę... na oklaski i rewolucje.
Jagnięcina duszona w winie z ryżem po hiszpańsku.

Dziękuję Kochanie