14.3.12

Wszyscy ♥ soczewicę!

Gdyby ktoś chciał napisać książkę "Soczewica na 100 sposobów" to pewnie wydałby tysiąc tomów i nadal nie wyczerpał możliwości tych małych kolorowych ziarenek.
U mnie soczewica to głównie podstawa zup. Dorzucam więc swoje pierwsze ziarenko do wielkiego soczewicowego spichlerza.
Mam nadzieję, że je wyłuskacie i wykiełkuje z tego coś wartego ♥.



ZUPA Z CZERWONEJ SOCZEWICY Z OREGANO I POMIDORKAMI KOKTAJLOWYMI
RED LENTIL SOUP WITH OREGANO & CHERRY TOMATOES

2 szklanki czerwonej soczewicy
0,75-1 l bulionu warzywnego
2 łodygi selera naciowego
pół pora
łyżka masła
pół pęczka świeżego oregano
łyżeczka czerwonego zmielonego pieprzu
sok z ¼ cytryny
pomidorki koktajlowe (teraz najlepsze z puszki Mutti 400 g)

Soczewicę opłucz, zalej zimną wodą i odstaw na parę godzin. Pora i selera umyj, pokrój w plasterki ok. 1 cm. Bulion zagotuj, dodaj pieprz, oregano i wrzuć warzywa. Gotuj całość na małym ogniu przez ok. 10 minut. Soczewicę odlej na sitko, przelej bieżącą wodą i dodaj do wywaru razem z masłem. Gotuj zupę na małym ogniu pod przykryciem, aż soczewica się rozgotuje, ok. 30-40 minut. dodaj sok z cytryny, zmiksuj na gładko blenderem, przecedź przez gęste sitko i gotowe! Pomidorki ułóż na dnie talerzy
(3-4 na porcję) i zalej gorącą zupą. Smacznego!

6.3.12

Lądowanie na księżycu...


Miękkie i rozkoszne. Prosta jasna droga. Wzięłam pasażerkę na gapę, ale się nie sprawdziła...
Warto czasem się oderwać. Paść plackiem i tak sobie nic nie robić (pomarzyć zawsze można).

Słodyczy mi trzeba. Czekolady. W formacie 40x20. Całą blachę, aż po brzegi.
Proszę się częstować. Starczy dla każdego. Pod wulkanicznymi guzikami kryje się miła niespodzianka…
a ciasto jest dobre na wszystko!


PSss. Gapowiczka, hiszpańska truskawka była prawie niejadalna. Tylko ciut pachniała, prawie nie smakowała i była sucha jak wiór. Spodziewane rozczarowanie. Ale, ale… przy marokańskiej wypadła jak gwiazda. Tamta nie miała żadnego smaku, za to próbowała nadrobić groźnym wyglądem mutanta. Jedna gorsza od drugiej. Jedyna pociecha z tego taka, że chociaż przez chwilę wmówiłam sobie, że do naszych już tylko chwila…



PLACEK CZEKOLADOWY Z SUSZONYMI WIŚNIAMI
CHOCOLATE CAKE WITH DRIED CHERRIES

200 g masła
300 g gorzkiej czekolady
100 g mąki
250 g cukru
6 jajek
100-120 g suszonych wiśni

Masło i czekoladę rozpuść razem w kąpieli wodnej. Odstaw do lekkiego wystudzenia. Jajka ubij na puszystą kremową masę. Dodawaj porcjami cukier i mąkę. Kiedy masa będzie już gładka, powoli dolej czekoladę z masłem (nie musi być zimna, ale też nie za gorąca, żeby białka nie zaczęły się ścinać). Formę (u mnie 40x20 cm) wyłóż papierem i równomiernie rozłóż na nim owoce. Zalej ciastem. Piecz 20 minut w piekarniku nagrzanym do 200 stopni.
Wyjmij foremkę na kratkę i przestudź ciasto. Podawaj pokrojone w długie paski z bita śmietaną lub kulką lodów śmietankowych.

Noooo, już mi lepiej! Smacznego :)