19.7.12

372 dni temu...


Szybko złapałam się na tym, że nie patrzę na zegarek. Nawet go nie potrzebuję. Tu wszystko ma swoje tempo i czas.
Nawet obcy szybko się dopasowują. Inaczej się nie da.

Niecierpliwych i „nowych” widać gołym okiem. Wystarczy jeden fałszywy ruch, żeby zmącić nurt spokojnie płynący ulicami
i chodnikami. Wszystko jest z góry zaplanowane i nikt nie próbuje się buntować.

Natura dyktuje zasady. Życie budzi się wczesnym rankiem i zasypia, kiedy tylko słońce zaczyna być naprawdę nieznośne. Sycylijczycy znikają błyskawicznie w zacienionych kamienicach i miasto wymiera.
I tylko niezmordowani turyści, resztkami sił ciągną od placu do placu...

Tak było w zeszłym roku.
Czas znów się pożegnać.
I przywitać w innym miejscu.
Lądujemy w Dubrowniku.
Jedziemy do Czarnogóry.
Czekamy niecierpliwie.
Spodziewamy niespodziewanego.
Wracamy szczęśliwsi.
Do poczytania za jakiś czas!

Uściski i z blogiem kochani 
Wasza Katarzynka


13.7.12

Mięto i owo...


Z bobem i czosnkiem.
Na ciepło.
Bo chłodno.
Na szybko.
Bo czasu brak.
Na drugie śniadanie.
Bo do obiadu daleko!

Udanego weekendu 
Jeszcze dwa i ruszamy w świat!



SMAŻONY BÓB Z MIĘTĄ I CZOSNKIEM
FRIED BROAD BEANS WITH MINT & GARLIC

Na 2 porcje:

2 szklanki wyłuskanego bobu
2 ząbki czosnku
10 dużych listków mięty
2 łyżki oliwy
szczypta czarnego pieprzu

Bób ugotuj al dente, wystudź i obierz. Czosnek bardzo drobno posiekaj, listki mięty przerwij na pół. Na patelni rozgrzej oliwę, wrzuć czosnek i miętę, smaż 2-3 minuty do zeszklenia czosnku. Dodaj bób, dopraw pieprzem i często mieszając smaż całość jeszcze ok. 5 minut. Trzeba pilnować żeby czosnek się nie przypalił. Gotowe! Najlepiej smakuje z kawałkiem chleba albo z pitą. Idealne jako dodatek do letniego obiadu w towarzystwie steków. Smacznego!