Na pajęczyny we włosach.
Czarne palce.
Ślimaki pod kapeluszem.
Igły w kaloszach.
Marynowanie, suszenie, duszenie...
Tylko grzybów nie ma.
Ale nadal są pomidowy.
Wszędzie ich pełno.
Jak okiem sięgnąć.
Czerwone, zielone, żółte...
Za grzybami tęsknię.
Pomidory suszę!
SUSZONE POMIDORKI
DRIED TOMATOES
1,5-2 kg małych pomidorków lub pomidorków koktajlowych
2 łyżeczki soli
listki z 3-4 gałązek świeżego tymianku
oliwa do skropienia
ew. oliwa do zalania pomidorków w słoikach
Pomidorki umyj, osusz i pokrój na połówki. Blachę wyłóż papierem do pieczenia. Ułóż pomidorki na skórkach dość blisko siebie, skrop odważnie oliwą, posyp solą i tymiankiem. Piekarnik nagrzej do 80-90 stopni. Wstaw blachę do piekarnika i niech się suszą do suchości :)
Ja zwykle zostawiam lekko uchylone drzwiczki i suszą się cały dzień. Pomidorki można przełożyć do słoiczków i zalać oliwą, wtedy mogą stać kilka miesięcy. Jeśli nie planujesz dawać im aż tyle czasu, wystarczy zamknąć je szczelnie w słoiku. Tymianek można zamienić na rozmaryn, też wychodzą pyszne.
Smacznego!




