Barszczu chochelki. Makowe pchełki.
Bałwany w bieli. Śliwki w kąpieli.
Wszystko co pachnie, błyszczy i świeci.
Na to co kochają nie tylko dzieci ;)
Myśląc o gwiazdce zapraszam na gruszki.
Smażone na maśle z kluseczkami z gorgonzoli i orzechów włoskich.
Prosto, ładnie i baaardzo pysznie.
Wyjątkowo skromna jestem dziś ;)
Niech ten tydzień będzie prostą drogą do weekendu ♥
ROASTED PEARS WITH GORGONZOLA & WALNUTS SPREAD
Na dwie porcje:
2 gruszki
płaska łyżka masła
kilka igieł świeżego rozmarynu
50-70 g gorgonzoli
1/3 szklanki łuskanych orzechów włoskich
szczypta soli
łyżeczka brązowego cukru
Ser wystarczy zblendować z orzechami i ciut dosolić. Orzechów dodaję zwykle według smaku, ja lubię dużo :) Nie można przesadzić bo masa robi się sucha i łatwo się kruszy. Powinna być gęsta i kremowa. Teraz gruszka. Bez obierania, pokrój ją wzdłuż na dość grube plastry (ok. 5 części).
Masło rozpuść na dużej patelni i dodaj rozmaryn. Rozłóż pojedynczo plastry gruszki, posyp cukrem i smaż na średnim ogniu 5 minut z każdej strony. Owoce powinny lekko zmięknąć i się nie przypalić. Przełóż na talerz. Z masy serowej uformuj łyżeczkami kluseczki lub ręcznie, kuleczki. Ułóż je na gruszkach i podawaj ciepłe. Wyjątkowym łasuchom podpowiadam jeszcze kropelkę miodu wieńczącą całość ;) Słodyczy nigdy dość. Smacznego!





