6.2.13

Dzień bananasa, czyli smoothie bananowo-ananasowe

Chciałam spędzić dzień na rozmyślaniu o jaśminie.
Jaśmin musi poczekać.
Za oknem żałosny wyciskacz łez.
Wiadomo jak to się skończy.
Nie wolno wszystkiego odkładać na jutro.
Dziś będę Królową Śniegu.
(w mocno przesolonych butach)…

Pijcie żółte na zdrowie!
Żeby było jak w Chałupach, za dawnych lat ;-)




BANANASOWE SMOOTHIE Z CYTRUSAMI
BANANA SMOOTHIE WITH PINEAPPLE, ORANGE & GRAPEFRUIT

Na ok. 4 porcje:
2-3 duże banany
sok z 1 czerwonego grejpfruta
sok z 2 pomarańczy
100 ml soku z ananasa

Banany obrać. Wszystkie składniki wrzucić/wlać do blendera i zmiksować na gładką pyszność. Latem, przed podaniem, można wstawić na godzinę do lodówki, żeby smoothie było bardzo zimne.
Mikstura nie wygląda szczególnie pięknie, ale smakuje naprawdę cudownie. Połączenie bananów z sokiem ananasowym daje obłędny świeży zapach i jest naprawdę pyszne.
Ciekawe, czy panu Zbyszkowi by zasmakowało? ;-)


24 komentarze:

toPestka! pisze...

Zdecydowanie musisz częściej tu zaglądać:) Nawet nie wiesz jaką mi radochę zrobiłaś! Mam wszystkie potrzebne składniki... tylko banan jakiś taki niemrawy, hm, czy się nada? Idzie lato;) Pozdrawiam!

katarzynka pisze...

Pesteczko - niemrawy banana będzie nawet lepszy od mrawego :)) Słodszy, więc pasuje idealnie. Z tym latem to bym się jeszcze aż tak nie nastawiała, ale optymizm jest tu zawsze mile widziany.
Pięknej środy Ci życzę. No i napisz, czy smakowało Ci tak jak mi.

alucha pisze...

Lubię ogromnie wszelkie koktajle z bananem, więc Twój smakowałby mi ogromnie :))

kachna pisze...

Ale sie tu zrobilo cieplo i slonecznie!:) A taki bananowy napitek dziala cuda i kazdemu nawet najbardziej zachmurzonemu osobnikowi w baaardzo zachmurzony dzien wymaluje banana na twarzy;)
Wielki buziak na cala reszte dnia!:*

toPestka! pisze...

Zagalopowałam się, okazało się, że nie mam grejpfruta:) ale wyszło pysznie! Popijam... mmmmmm

katarzynka pisze...

alucha - jak widzisz, Pestce produkcja zajęła sekundę, więc za chwilę możesz go mieć :) W środowe poranki, idealny. Pozdrawiam Cię gorąco.

kachna - no czaruję, czaruję, ale mimo wszystko nie wygląda to wszystko tak optymistycznie jak bym chciała. Niby kot futrzysko zimowe zrzuca, niby trawa ciut mniej błotnista, ale wietrzę jeszcze zimę jak nic. Ale, ale, to nie znaczy, że banana ma nie być!
Trzymaj się kochana i niech Ci internet szybkim będzie :***

Pestka - bardzo się cieszę! Zamiast grejpfruta możesz dać ciut cytryny, też jest smaczne. Pięknego dnia Ci życzę :)

Jagoda pisze...

Zdecydowanie taka bomba witaminowo-kolorystyczna jest teraz potrzebna! Byle do wiosny!

Kamila pisze...

Bananowy, słoneczny, pychota!

alucha pisze...

Nie tak szybko, nie tak szybko - siedzenie w pracy nie sprzyja robieniu koktajli at hoc ;))

katarzynka pisze...

Jagoda - byle, choć obawiam się, że zima właśnie postanowiła zawrócić! Tym lepiej, że jest co pić :))

Kamila - smacznego.

alucha - Ty masz rację! Hm... ja się powinnam nad sobą zastanowić, bo może odpisywanie na komentarze w czasie pracy też nie sprzyja... pracy? :)))

anna pisze...

A juz sie martwilam, ze milczysz a ty o jasminie marzylas, zeby sobie posiedziec i pomyslec...
U nas w sklepach mimozy... to moze ja o mimozach sobie podumam? A nie, to lepiej na jesien zostawic.
Ja dzis tez tak jakos o plazy :-)

A bananas niezly ananas. Wyprobuje :-)
Na razie czekam, az komus sie tez w koncu uda i przywiezie mi z Polski kawalek chrzanu do Twojej zupy-kremu i moze sie uda nawet w ten weekend, w koncu dzialkowca poprosilam.

Przesolone buty i wyciskacz lez za oknem... CUDO!

Buziakow moc, Kochana

Anna

katarzynka pisze...

Anno - taak, zawinęłam się w koc i marzyłam o jaśminie, ale niestety krótko bo obowiązków dużo. Dziś znów zaczął sypać śnieg, więc jaśmin jeszcze musi poczekać :)

Oh, działkowcy są jak Zawisza, nigdy nie zawodzą :) chrzan na pewno będzie prima sort, tylko uważaj z ilością, bo ja używałam takiego ze słoicza, więc moc dużo mniejsza.

Mimozy, jaśmin, magnolie, rozmyślajmy o wszystkim co nie jest szare i przesolone ;)

Ściskam, życzę Ci pięknej reszty tygodnia i zazdroszczę Twoich wspaniałych słodkości.

Buziaki Kochana

MartynCia ^^ pisze...

Ależ słonecznie tu u Ciebie ;) jeszcze to smoothie ;)

Amber pisze...

No cóż,pośnieżyło nieco znowu...
Mam nadzieję jutro tego nie zobaczyć.
Marzenia o jaśminie są piękniejsze jak się popija taki koktajl.

crummblle pisze...

Nie jestem panem Zbyszkiem, ale zdecydowanie by mi posmakowało! Jutro ruszam po banany i inne takie ;-)

katarzynka pisze...

MartynCia - tak, słonecznie to już chyba tylko u mnie ;))

Amber - Obawiam się, że zima znów tu jest, więc tym bardziej polecam słoneczne napitki.

crummblle - smacznego życzę. Swoją drogą, ciekawe jak to jest być panem Zbyszkiem? Szkoda, że nie wiesz ;))

majka pisze...

No to zdrowko! :) Pyszny ten koktajl. Wiem to nawet nie probujac :) U nas tez wciaz sniezy. Kiedy to sie skonczy ja sie pytam? :) A wiesz, widzialam juz u nas przebisniegi! Wiec jest szansa, ze wiosna czai sie za rogiem :)

Usciski.

Angie's Recipes pisze...

I would love one large glass now!

katarzynka pisze...

Majeczko - przynosisz nadzieję z tymi przebiśniegami, choć muszę przyznać, że dzisiejszy krajobraz wyjątkowo mi się podoba. Przykryło co trzeba i jest całkiem pięknie :) A na wiosnę za rogiem i tak chętnie bym się natknęła. Udanego weekendu!

Angie - actually, this one was for You! Enjoy & have a great weekend :)

kulinarna mekka pisze...

u mnie też co chwilę sypie. na zmianę sypie i wyłazi zza chmur słońce... nie mogą się zdecydować, czy jak?...

hihihiiii... może będę niedyskretna, ale zżera mnie ciekawość, KTO TO JEST PAN ZBYSZEK?? może on napisze, jak to jest nim być? jeżeli jest fajnie, to na pewno będzie mu ten smoothie smakował!!

widzę, że trochę karnawałowy nastrój chyba u ciebie zapanował, więc nie jest tak źle! :D nie smuć się kochana, wiosna przyjdzie, potem jaśmin zakwitnie i będziemy leżały na zielonej, niebłotnistej trawie i liczyły obłoki na przepięknym niebie. obiecuje!!! :D

pisałam już, że picie i fotografowanie laleczek nie jest wcale złym zajęciem! laleczka jest CUUUUUUUUUUUUUDOWNA!

xo, basia.

agnieszka pisze...

Na pewno by mu zasmakowało ;) wygląda przepysznie!!

katarzynka pisze...

Basia - no już mam trochę dość tej pogody, tak ani w tą ani w tamtą. Trzymam Cię za słowo z tą zieloną trawą i obłokami. A do tego jakieś ciastka;))

Co do pana Zbyszka to obawiam się, że on raczej nie interesuje się kulinariami, a mną tym bardziej :) Pan Zbyszek to nikt inny jak pan Zbyszek Wodecki :)

Pozostaje mi zatem pić i pstrykać. Ale, ale dzięki temu wkrótce lale i picie w kolejnej odsłonie.
Buziaki kochana!

Agnieszka - dzięki bardzo. Jak spotkam pana Zbyszka to po prostu zapytam ;))

kulinarna mekka pisze...

hihihihiiii... coś ostatnio stępiałam! oczywiście, że zbyszek, to zbyszek! i chałupy!! omg, wstyd. zrobiłam się czerwona, hahahhahaaa... normalnie łapię takie rzeczy "w mig", ale chyba się starzeję!!! ;)))))))))))) no to idę się napić. ale czegoś wyskokowego! :D

Kaś pisze...

ale pozytywne zdjęcia ;) czuję lato :D