Budziłam się przy antonówce w karmelu z twarogiem i wanilią. Niektóre kawałki były tak kwaśne, że zaciskały oczy. Wtorek się zaczął.
Zdaje się, że poniżej zera. I zaczyna wiać prawdziwą jesienią, taką co szczypie w gardło, wszędzie włazi, lepi się i kręci włosami.
Ubranie się zaczyna być czasochłonnym tematem. Zaczynam kompletować skarpetki, przynajmniej żeby kolorem pasowały. I płaszcz mi pięknie obłazi. Znaczę teren. Tu byłam, nim świat zgnił i nikomu już nie chciało się po nim chodzić.
Strasznie dużo się zaczyna, jeszcze więcej się kończy.
Mam jeden palec cieplejszy od drugiego. Mam co przykładać do przemarzniętego nosa.
Jestem jako tako przygotowana.
JARMUŻ. OWOC. CIECIERZYCA.
KALE. FRUITS. CHICKPEA.
Na dwie porcje:
ok. 70-100 g zielonego jarmużu
pół szklanki suchej ciecierzycy (zalanej zimną wodą i odstawionej na noc)
150-200 g winogron rodzynkowych
1 dojrzała gruszka
płaska łyżka masła
2 duże łyżki jogurtu bałkańskiego
2 łyżeczki miodu (u mnie dla pań lipowy, dla panów gryczany)
płaska łyżeczka przyprawy maroccan spice & rose (marks&spencer)
sól, cukier
Ciecierzycę wypłucz, przełóż do garnka, zalej zimną wodą i lekko posól. Gotuj na średnim ogniu pod przykryciem aż będzie miękka, około godziny. Ciecierzyca musi się "gryźć", lepiej żeby była za twarda niż za miękka.
W drugim garnku zagotuj wodę ze szczyptą soli i cukru i wrzuć wcześniej oczyszczony jarmuż (umyj i wytnij grube łodygi i największe nerwy).
Gotuj 1-2 minuty. Jarmuż można podać tu również na surowo, ale ja wolę go w wersji obgotowanej. Odcedź liście, przestudź i prowij na mniejsze kawałki.
Na małej patelni rozpuść masło. Winogrona oderwij od gałązek, wrzuć na patelnię i dodaj przyprawę. Przesmażaj na sporym ogniu ok 3 minuty.
Gruszkę pokrój w cienkie paski.
Wszystko ułóż na talerzu (jarmuż, ciecierzycę, gorące winogrona i gruszkę), dodaj łyżkę jogurtu i całość polej miodem. Well done :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Na kolację. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Na kolację. Pokaż wszystkie posty
28.10.14
14.10.14
MIĘDZY BROKUŁEM A MŁODĄ KAPUSTĄ.
"Zdjęcie grzybów na IG powinno wyglądać ładnie. Zdjęcie grzybów na FB powinno pokazywać, że znalazło się więcej niż inni."
I powiedział mi to człowiek, którego kocham i który osiągnął już wiek inżyniera Karwowskiego (wiadomo, inżynier Karwowski miał 40 lat nawet kiedy był dzieckiem). Żołądek mi podszedł do gardła. Była chwila do obiadu.
Ja już chyba tego świata młodych nie rozumiem. Z wzajemnością.
Mimo wszystko, zjedliśmy, po staremu. Moje warzywo roku. Między brokułem a młodą kapustą. Brokuł gałązkowy vel Brokulik.
Miał w sobie słońce i wszystko, co najlepsze dla zdrowotności. Smakował młodzieńczym optymizm (a może to tylko echo tych grzybów).
Na pewno robił dobrze w środku. Ideał z pola.
Za brokulika, jak i za wszystko co jeszcze zielone, dziękuję Gospodarstwu Majlert.
Sadźcie tak dalej, a wszyscy będziemy zbawieni.
BROKUŁY GAŁĄZKOWE NA SŁODKO Z ORZECHAMI I CHILI
BROCCOLI RABE WITH HONEY, CHILI & HAZELNUTS
Na 2 osoby:
2 pęczki brokułów gałązkowych
garść orzechów laskowych (uprażonych, ostudzonych)
2 duże łyżki miodu nawłociowego (po łyżce na porcję)
1 duża łyżka masła
1/3 świeżego chili
szczypta soli i cukru
W dużym garnku zagotuj wodę z cukrem i solą. Brokuliki umyj pod bieżącą wodą, obetnij kilka milimetrów końcówek. Wrzuć brokuliki na 3 minuty na wrzątek.
W międzyczasie, na małym ogniu, roztop na patelni masło i dodaj chili. Wyjmij brokuliki z wody, odsącz na ręczniku papierowym i dodaj na patelnię. Przerzuć kilka razy, by warzywo równo pokryło się masłem i chili.
Wyłóż na talerze, obsyp orzechami i polej miodem. Podawaj z kromką ciemnego chleba.
I powiedział mi to człowiek, którego kocham i który osiągnął już wiek inżyniera Karwowskiego (wiadomo, inżynier Karwowski miał 40 lat nawet kiedy był dzieckiem). Żołądek mi podszedł do gardła. Była chwila do obiadu.
Ja już chyba tego świata młodych nie rozumiem. Z wzajemnością.
Mimo wszystko, zjedliśmy, po staremu. Moje warzywo roku. Między brokułem a młodą kapustą. Brokuł gałązkowy vel Brokulik.
Miał w sobie słońce i wszystko, co najlepsze dla zdrowotności. Smakował młodzieńczym optymizm (a może to tylko echo tych grzybów).
Na pewno robił dobrze w środku. Ideał z pola.
Za brokulika, jak i za wszystko co jeszcze zielone, dziękuję Gospodarstwu Majlert.
Sadźcie tak dalej, a wszyscy będziemy zbawieni.
BROKUŁY GAŁĄZKOWE NA SŁODKO Z ORZECHAMI I CHILI
BROCCOLI RABE WITH HONEY, CHILI & HAZELNUTS
Na 2 osoby:
2 pęczki brokułów gałązkowych
garść orzechów laskowych (uprażonych, ostudzonych)
2 duże łyżki miodu nawłociowego (po łyżce na porcję)
1 duża łyżka masła
1/3 świeżego chili
szczypta soli i cukru
W dużym garnku zagotuj wodę z cukrem i solą. Brokuliki umyj pod bieżącą wodą, obetnij kilka milimetrów końcówek. Wrzuć brokuliki na 3 minuty na wrzątek.
W międzyczasie, na małym ogniu, roztop na patelni masło i dodaj chili. Wyjmij brokuliki z wody, odsącz na ręczniku papierowym i dodaj na patelnię. Przerzuć kilka razy, by warzywo równo pokryło się masłem i chili.
Wyłóż na talerze, obsyp orzechami i polej miodem. Podawaj z kromką ciemnego chleba.
6.10.14
JAJKO. RUKOLA. SZCZYPIOR Z KWIATKIEM.
Jakoś nie czuję tej jesieni. Ciążą mi tylko zgodnie powieki i poranki.
Podobno z południa idzie ciepło. Z południa zwykle idą dobre rzeczy. W ogóle dużo teraz dobrych rzeczy. Wiedziałam kiedy wrócić :)
Weekendowe śniadania to rytuał. Nie ma, że nie ma. Czasami są zwyczajne, czasami niezwykłe. Czasami prawie ich nie ma, ale wtedy są targi śniadaniowe na Żoli. Teraz już ich nie ma, więc i śniadania są w domu godniejsze.
Ostatnie wcale nie wyglądało na jesienne. Dużo soczystego chrupiącego, gorące jajko, grzanki i zielona pasta z rukoli.
Jaka jesień?! I niech tak zostanie.
ŚNIADANIE Z KWIATKIEM
FLOWERS FOR BREAKFAST
Na trzy porcje:
3 jajka
6 kromek chleba
szczypior czosnkowy (najlepiej kwitnący)
3 łyżki octu winnego (do gotowania jajek)
PASTA Z RUKOLI
ARUGULA SPREAD
Duża garść rukoli
10-15 dobrze uprażonych migdałów (ostudzonych)
sok z połówki małej cytryny
5-6 łyżek oliwy evo
sól, pieprz do smaku
Wszystkie składniki dokładnie zmiksować z połową soku z cytryny. Resztę dodawać w miarę potrzeby i własnego smaku. Doprawić solą i pieprzem.
Masa powinna być dość luźna, po odstawieniu na kilka godzin zgęstnieje i łatwo będzie się smarować na kanapce.
Do dużego rondla z szerokim dnem nalej wody (ok, 10-12 cm wysokości). Zagotuj z octem na sporym ogniu. Jajka wybij pojedynczo do miseczek.
Kiedy woda będzie bardzo mocno wrzeć wlej delikatnie jajka, jedno po drugim. Jeśli garnek nie jest bardzo szeroki, lepiej gotować jajka pojedynczo. Nie zmniejszając ognia, gotuj jajko 1,5-2 minut.
Kiedy jajka się gotują, opal kromki chleb nad ogniem. Posmaruj pastą z rukoli.
Wyjmij jajka łyżką cedzakową i odłóż na talerz, niech chwilę odpoczną. Nożyczkami delikatnie odetnij "farfocle" (powinno być ich bardzo mało).
Wyłóż na talerz grzanki z pastą i jajko. Posyp szczypiorem i kwiatami. Przed samym podaniem rozetnij delikatnie jajko nożem, żeby uwolnić żółtko. Smacznego.
Podobno z południa idzie ciepło. Z południa zwykle idą dobre rzeczy. W ogóle dużo teraz dobrych rzeczy. Wiedziałam kiedy wrócić :)
Weekendowe śniadania to rytuał. Nie ma, że nie ma. Czasami są zwyczajne, czasami niezwykłe. Czasami prawie ich nie ma, ale wtedy są targi śniadaniowe na Żoli. Teraz już ich nie ma, więc i śniadania są w domu godniejsze.
Ostatnie wcale nie wyglądało na jesienne. Dużo soczystego chrupiącego, gorące jajko, grzanki i zielona pasta z rukoli.
Jaka jesień?! I niech tak zostanie.
ŚNIADANIE Z KWIATKIEM
FLOWERS FOR BREAKFAST
Na trzy porcje:
3 jajka
6 kromek chleba
szczypior czosnkowy (najlepiej kwitnący)
3 łyżki octu winnego (do gotowania jajek)
PASTA Z RUKOLI
ARUGULA SPREAD
Duża garść rukoli
10-15 dobrze uprażonych migdałów (ostudzonych)
sok z połówki małej cytryny
5-6 łyżek oliwy evo
sól, pieprz do smaku
Wszystkie składniki dokładnie zmiksować z połową soku z cytryny. Resztę dodawać w miarę potrzeby i własnego smaku. Doprawić solą i pieprzem.
Masa powinna być dość luźna, po odstawieniu na kilka godzin zgęstnieje i łatwo będzie się smarować na kanapce.
Do dużego rondla z szerokim dnem nalej wody (ok, 10-12 cm wysokości). Zagotuj z octem na sporym ogniu. Jajka wybij pojedynczo do miseczek.
Kiedy woda będzie bardzo mocno wrzeć wlej delikatnie jajka, jedno po drugim. Jeśli garnek nie jest bardzo szeroki, lepiej gotować jajka pojedynczo. Nie zmniejszając ognia, gotuj jajko 1,5-2 minut.
Kiedy jajka się gotują, opal kromki chleb nad ogniem. Posmaruj pastą z rukoli.
Wyjmij jajka łyżką cedzakową i odłóż na talerz, niech chwilę odpoczną. Nożyczkami delikatnie odetnij "farfocle" (powinno być ich bardzo mało).
Wyłóż na talerz grzanki z pastą i jajko. Posyp szczypiorem i kwiatami. Przed samym podaniem rozetnij delikatnie jajko nożem, żeby uwolnić żółtko. Smacznego.
10.7.14
DLA WSZYSTKOZJADA
I dźwigam codziennie te siaty
chcę Ci coś ugotować
żebyś głodny nie chodził
żebyś miał siłę pracować
A ty mi w zamian przynosisz
zygzak łyżeczką skrobany
kostki, skórki, ogonki
I na jutro lepsze plany...
chcę Ci coś ugotować
żebyś głodny nie chodził
żebyś miał siłę pracować
A ty mi w zamian przynosisz
zygzak łyżeczką skrobany
kostki, skórki, ogonki
I na jutro lepsze plany...
LETNIA MICHA
BOWL OF SUMMER
20 dkg bobu (ugotowanego i obranego)
20 dkg zielonego groszku (obgotowanego i obranego)
30 dkg wędzonej kiełbasy
puszka pomidorków cherry (u mnie Mutti, 400 g)
1 mała cukinia
pół średniej czerwonej papryki
1 średnia cebula
1 mały ząbek czosnku
garść rukoli
4 łyżki oliwy
sól, pieprz do smaku
2 łyżki oliwy rozgrzej na patelni na sporym ogniu. Wrzuć pokrojony w plasterki czosnek. Smaż, aż plasterki zbrązowieją, ok. 2 minuty. Wyjmij czosnek z tłuszczu i wyrzuć. Dodaj na patelnię pokrojoną w plasterki kiełbasę. Kiedy się przysmaży, wrzuć pokrojoną w kostkę cebulę i smaż razem jeszcze 3-4 minuty. Zdejmij z patelni.
Wlej na patelnię pozostałą oliwę i rozgrzej. Dodaj pokrojoną w plasterki cukinię i paprykę. Smaż ok. 5 minut na dużym ogniu. Dołóż kiełbasę i cebulę, wlej pomidory z puszki. Zmniejsz ogień i duś pod przykryciem ok. 10 minut. Dopraw do smaku, dodaj groszek, gotuj minutę. Przełóż do miseczek, na wierzch ułóż bób i rukolę. Podawaj z bagietką. Smacznego!
29.6.14
TEN HUMMUS
Zanim Jeremy z córką wyruszą nad oceany.
Zanim uderzy piorun i zawyją syreny.Zanim starsza pani zza lady w małym miasteczku da nam ostatniego całusa...
Lekki hummus pomarańczowy ze strączkami i szparagami. Pyszny.
Do zobaczenia, gdzieś tam w tłumie...
HUMMUS POMARAŃCZOWY ZE STRĄCZKAMI I SZPARAGAMI
ORANGE HUMMUS WITH BEANS & ASPARAGUS
Na 3 porcje:
HUMMUS:
puszka ciecierzycy (użyłam 400 g, Metelliana)
mały ząbek czosnku
sok z 1 pomarańczy
skórka z 1/4 pomarańczy
sok z 1/2 cytryny
duża łyżka pasty sezamowej
3-4 łyżki oliwy
2-3 plasterki papryczki chilli
sól do smaku
Ciecierzycę odsącz na sicie. Odłóż kilkanaście fasolek do dekoracji. Pozostałą część włóż do blendera, razem z czosnkiem, papryczką, skórką pomarańczową, pastą sezamową i oliwą. Sok z cytryny i pomarańczy wyciśnij, dodaj połowę do składników w blenderze. Miksuj na gładką, lekką masę, dodając kolejną porcję soku, aż do uzyskania właściwej konsystencji. Hummus powinien być lekki i kremowy, o konsystencji lekko ubitej śmietany. Gotowy hummus dopraw solą do smaku i wyłóż na talerze.
STRĄCZKI:
garść świeżego młodego bobu
2 garście świeżego młodego groszku
pęczek cienkich szparagów
1 łyżka masła
sól, pieprz do smaku
Warzywa oczyść i wrzucaj, każde oddzielnie, na wrzątek. Gotuj przez 4-5 minut, szparagi ok. 3 minut. Wszystko powinno zostać sprężyste i chrupiące. Rozgrzej masło na patelni, wrzuć warzywa na minutę, dopraw solą i pieprzem do smaku. Przełóż na przygotowany hummus. Skrop oliwą i podawaj,
bez dodatków lub z grzanką. Smacznego!
11.6.14
ZIEMNIAKI. KURKI. KOPEREK.
Dobrze być dziewczyną. Nie trzeba się bić i wiązać butów. Siniaków jest mniej. Więcej pstrych myśli i porywów serca. Zawsze jest się kim zasłonić.
Mogą sobie dziewczyny nic nie udowadniać, tylko godzinami układać włosy. Śpiewać pod nosem i tupać. Robić duże z małego, dramat z tego i owego.
I dziwić się mogą dziewczyny chłopakom i kręcić nosami.
I robić na przekór. I kochać na zabój. W końcu jeszcze wiosna!
MŁODE ZIEMNIAKI Z KURKAMI I KIEŁBASĄ
POTATOES, CHANTARELLE MUSHROOMS, SAUSAGE
Na dwie porcje:
10-12 średnich młodych ziemniaków
30-40 dkg świeżych kurek
20 dkg wędzonej kiełbasy
1 średnia cebula
koperek do posypania
łyżka masła
łyżka oliwy
sól, pieprz czarny
3 gałązki świeżego tymianku
Ziemniaki umyj i oczyść, ugotuj w skórce, w osolonej wodzie. W tym czasie oczyść kurki, dobrze umyj pod bieżącą wodą. Cebulę i kiełbasę pokrój w drobną kostkę.
Obsmaż kiełbasę na rozgrzanej oliwie, ok. 4-5 minut na dużym ogniu. Dodaj masło, tymianek i kurki. Obsmażaj razem ok. 10 minut. Kiedy płyn z kurek w połowie odparuje dodaj cebulę.
Posól do smaku i dodaj pieprz (ja daję solidne pół łyżeczki, lubię pieprzne kurki). Zmniejsz ogień, dodaj ziemniaki i podgrzewaj wszystko razem jeszcze 2-3 minuty. Wyjmij i wyrzuć gałązki tymianku, przełóż na talerz, dodaj świeży koperek. Podawaj ze szklanką zimnego zsiadłego mleka. Smacznego!
Mogą sobie dziewczyny nic nie udowadniać, tylko godzinami układać włosy. Śpiewać pod nosem i tupać. Robić duże z małego, dramat z tego i owego.
I dziwić się mogą dziewczyny chłopakom i kręcić nosami.
I robić na przekór. I kochać na zabój. W końcu jeszcze wiosna!
MŁODE ZIEMNIAKI Z KURKAMI I KIEŁBASĄ
POTATOES, CHANTARELLE MUSHROOMS, SAUSAGE
Na dwie porcje:
10-12 średnich młodych ziemniaków
30-40 dkg świeżych kurek
20 dkg wędzonej kiełbasy
1 średnia cebula
koperek do posypania
łyżka masła
łyżka oliwy
sól, pieprz czarny
3 gałązki świeżego tymianku
Ziemniaki umyj i oczyść, ugotuj w skórce, w osolonej wodzie. W tym czasie oczyść kurki, dobrze umyj pod bieżącą wodą. Cebulę i kiełbasę pokrój w drobną kostkę.
Obsmaż kiełbasę na rozgrzanej oliwie, ok. 4-5 minut na dużym ogniu. Dodaj masło, tymianek i kurki. Obsmażaj razem ok. 10 minut. Kiedy płyn z kurek w połowie odparuje dodaj cebulę.
Posól do smaku i dodaj pieprz (ja daję solidne pół łyżeczki, lubię pieprzne kurki). Zmniejsz ogień, dodaj ziemniaki i podgrzewaj wszystko razem jeszcze 2-3 minuty. Wyjmij i wyrzuć gałązki tymianku, przełóż na talerz, dodaj świeży koperek. Podawaj ze szklanką zimnego zsiadłego mleka. Smacznego!
30.5.14
OBIAD MAŁO POLSKI
Na trzecim piętrze nikomu się nie spieszyło.
Dzień leciutko uniósł powieki.
Było szaro i chłodno.
Idealnie żeby być dla siebie całym światem.
Dzień leciutko uniósł powieki.
Było szaro i chłodno.
Idealnie żeby być dla siebie całym światem.
Na dwie przemoczone osoby:
kasza:
60-70 g grubej kaszy bulgur
60 g sera feta
pół szklanki ziaren słonecznika
kilka gałązek natki pietruszki
4-5 dużych listków świeżej mięty
3/4 szklanki gorącego bulionu warzywnego (do zalania kaszy)
Kaszę wsyp na sitko, opłucz pod zimną wodą. Przełóż do miski i zalej bardzo gorącym bulionem (mniej więcej centymetr ponad poziom kaszy). Nakryj pokrywką lub talerzykiem i odstaw na ok. 20 minut. Po 10 minutach można kaszę wymieszać. Kiedy będzie miękka odlej nadmiar płynu, jeśli coś zostanie.W międzyczasie wsyp pestki słonecznika na suchą patelnię i upraż na lekko złoty kolor, ok. 3 minuty. Natkę i miętę posiekaj, fetę pokrój
w małą kostkę. Wymieszaj wszystko z kaszą.
w małą kostkę. Wymieszaj wszystko z kaszą.
kuleczki sezamowe:
200-250 g mielonego mięsa wieprzowego
(u mnie pół na pół karkówka/ surowy boczek)
pół łyżeczki mielonego cynamonu
pół łyżeczki mielonego kuminu
pół łyżeczki mielonego czarnego pieprzu
skórka otarta z połowy cytryny
kilka łyżek sezamu (do obtaczania kulek)
sól do smaku
kilka łyżek oliwy do smażenia
Mięso włóż do miski, dodaj dwie łyżki zimnej wody. Wszystko dokładnie wymieszaj ze skórką z cytryny i ze wszystkimi dodatkami, oprócz sezamu. Sezam wsyp do wysokiego kubka. Formuj z mięsa małe kulki (średnica ok. 2 cm) i obtaczaj w sezamie. Wystarczy wrzucać po jednej mięsnej kuleczce do kubka z sezamem i energicznie nim potrząsać. Mięso idealnie oblepi się ziarenkami i nie straci kształtu. Smaż kuleczki na patelni, na kilku łyżkach mocno rozgrzanej oliwy, ok. 5-6 minut.
sos miętowy:
mały kubeczek jogurtu naturalnego
łyżeczka miodu malinowego
3-4 listki świeżej mięty
sól, pieprz do smaku
Jogurt przełóż do miseczki, dodaj miód, posiekaną drobno mięte i dopraw do smaku. Sos najlepiej zrobić dzień wcześniej, żeby jogurt przeszedł smakami dodatków.
Danie najlepiej podawać udekorowane ćwiartką cytryny, którą można skropić mięso. Smacznego!
8.4.14
JUTRO TEŻ JEST DZIEŃ
O dziewczynach można bez końca... Wyciągają z kątów śmieci i zostawiają na środku. Czasami lepiej je omijać. I śmieci i dziewczyny.
Po solidnym odkurzeniu zakamarków przychodzą chęci. Robi się więcej miejsca. Na wszystko. Zwykle kończy się na niczym, albo na tym o co akurat nie chodziło. Przychodzi złość i łzy w oczach. Kolana odgniecione na czole.
Niech ktoś będzie mądrzejszy.
W kuchni dziewczyny bywają różne... Znam kilka tych słodkich i poukładanych. Widelczyk, łyżeczka, miseczka, ściereczka. I te zagubione w akcji.
I Zosie samosie ryczące nad cebulą. Byle nikt nie patrzył i nie współczuł. Są też te gotowe na wszystko i te, co zawsze sobie odmawiają. W kuchni widać wszystko po dziewczynach.
Można niechcący przesłodzić. Dziewczyny potrafią zemdlić. Przesolić, niby szczyptą zapomnienia. Sparzyć się i nie żałować ani chwili.
Można też poczuć, że jest idealnie. I codziennie odkrajać kawałek...
GRECKA TARTA Z FETĄ I BOCZKIEM
GREEK STYLE TART WITH FETA CHEESE AND BECON
250 g mąki pszennej
125 g zimnego masła
50 ml zimnej wody
5 g soli
1 żółtko
Nadzienie:
200 g boczku wędzonego
2 średnie cebule
150 g serka kremowego (typu Twój Smak)
100 g sera feta
100 g śmietany 30%
4 jajka zielononóżki
sól, pieprz do smaku
płaska łyżka suszonego oregano
Mąkę wysyp na stolnicę i posiekaj z zimnym masłem. Dodaj żółtko, wodę i sól. Zagnieć szybko ciasto, uformuj kulę i zawiń w folię spożywczą. Odstaw do lodówki na 30 minut.
Nagrzej piekarnik do 190 stopni.
Rozwałkuj ciasto na grubość ok 3 mm i wyłóż nim okrągłą formę do tart o średnicy 24-26 cm z wyższymi brzegami. Dobrze dociśnij ciasto bo brzegów
i dna, nadmiar odetnij. Wyłóż wierzch ciasta folią aluminiową i obciąż, np. ziarnami fasoli.
Piecz 15-20 minut, zdejmij folię z obciążeniem i piecz jeszcze 5-7 minut, żeby ciasto nabrało koloru. Wyjmij z piekarnika, odstaw do ostygnięcia.
Boczek pokrój w drobną kostkę. Smaż na odrobinie oliwy, aż tłuszcz z boczku się wytopi.
Dodaj posiekaną cebulę i smaż do zrumienienia cebuli, ok. 3 minuty.
Zdejmij z ognia, przełóż na talerz do wystygnięcia.
Pozostałe składniki nadzienia przełóż do głębokiej miski i za pomocą trzepaczki dokładnie wymieszaj. Dopraw solą i pieprzem, dodaj oregano.
Dodaj zimny boczek, wymieszaj i przelej na zimne ciasto.
Ułóż na wierzchu połamaną w kostkę fetę.
Wstaw do piekarnika i piecz 30 minut.
Tarta dobrze smakuje na ciepło, a na zimno jeszcze lepiej. Z sałatą i pomidorami jest idealna na lekki obiad. Smacznego!
15.1.14
KRÓLIK Z KAPELUSZA CZYLI BURAK
Nuda, nudzenie, a nawet nudności! Ostatnio mam wszystko naraz.
Jak to? Świat jest przecież piękny, ja z natury optymistyczna i jem tylko świeże jedzenie. (punkt ostatni jest akurat prawdziwy).
Może to ta pogoda? Tak, to na pewno ona. Wysysa z człowieka wszystko co dobre, napycha się i robi nieprzyjemna. Potem odpuszcza i efekt jojo gwarantowany. Za jeden dzień lepszy, dwa gorsze. To na bank przez nią od tygodni mam za luźną gumę w gaciach i przez nią tak obrzydliwie zaniedbuję bloga.
Czuję się trochę usprawiedliwiona. Przynajmniej na tyle, żeby nic z tym nie robić. Chociaż nie, nie takie nic. Intensywnie przekopuję archiwa.
Muszę przyznać, że są tam rzeczy dobre…Widać wtedy też miałam nudności, skoro zachomikowałam je aż do dziś. Pora wyciągną królika z kapelusza!
Tym razem nie dosłownie. Dziś będzie burak. Idealnie do mnie pasuje…
1/2 główki sałaty lollo rosso
Jak to? Świat jest przecież piękny, ja z natury optymistyczna i jem tylko świeże jedzenie. (punkt ostatni jest akurat prawdziwy).
Może to ta pogoda? Tak, to na pewno ona. Wysysa z człowieka wszystko co dobre, napycha się i robi nieprzyjemna. Potem odpuszcza i efekt jojo gwarantowany. Za jeden dzień lepszy, dwa gorsze. To na bank przez nią od tygodni mam za luźną gumę w gaciach i przez nią tak obrzydliwie zaniedbuję bloga.
Czuję się trochę usprawiedliwiona. Przynajmniej na tyle, żeby nic z tym nie robić. Chociaż nie, nie takie nic. Intensywnie przekopuję archiwa.
Muszę przyznać, że są tam rzeczy dobre…Widać wtedy też miałam nudności, skoro zachomikowałam je aż do dziś. Pora wyciągną królika z kapelusza!
Tym razem nie dosłownie. Dziś będzie burak. Idealnie do mnie pasuje…
PIECZONY BURAK Z OWOCAMI I KOZIM SEREM
ROASTED BEET WITH GOAT CHEESE AND FRUITS
Na 3-4 porcje:
ROASTED BEET WITH GOAT CHEESE AND FRUITS
Na 3-4 porcje:
1/2 główki sałaty lollo rosso
2 spore buraki buraki (upieczone wg TEGO przepisu)
150 g koziego twarogu
150 g ciemnych winogron
100 g świeżych malin
4 łyżki prażonych pestek dyni
Sos:
100 ml dobrej oliwy
50 ml białego octu winnego
płaska łyżeczka miodu
Buraki upiecz, wyjmij z folii i ostudź. Sałatę umyj i osusz. Na suchej patelni upraż lekko pestki dyni (ok 2-3 minuty od wrzucenia na rozgrzaną patelnię)
i odstaw do wystygnięcia. Oliwę wlej do słoiczka, dodaj ocet i miód. Dobrze zakręć i potrząsaj, aż utworzy się gęsty, gładki sos.
Obierz buraki i pokrój w plastry, albo, tak jak na zdjęciu, przekrój prawie do końca wzdłuż na cztery części. Dodaj porwaną sałatę, przekrojone na pół winogrona i maliny. Serek kozi włóż do miski, dopraw lekko białym pieprzem i uformuj małe kuleczki. Ułóż ser na sałatce, posyp pestkami i polej sosem. Gotowe.
Zimą można zastąpić świeże maliny sosem z mrożonych. Wystarczy je rozmrozić, lekko posłodzić i przetrzeć na gładko przez bardzo drobne sitko.
100 g świeżych malin
4 łyżki prażonych pestek dyni
Sos:
100 ml dobrej oliwy
50 ml białego octu winnego
płaska łyżeczka miodu
Buraki upiecz, wyjmij z folii i ostudź. Sałatę umyj i osusz. Na suchej patelni upraż lekko pestki dyni (ok 2-3 minuty od wrzucenia na rozgrzaną patelnię)
i odstaw do wystygnięcia. Oliwę wlej do słoiczka, dodaj ocet i miód. Dobrze zakręć i potrząsaj, aż utworzy się gęsty, gładki sos.
Obierz buraki i pokrój w plastry, albo, tak jak na zdjęciu, przekrój prawie do końca wzdłuż na cztery części. Dodaj porwaną sałatę, przekrojone na pół winogrona i maliny. Serek kozi włóż do miski, dopraw lekko białym pieprzem i uformuj małe kuleczki. Ułóż ser na sałatce, posyp pestkami i polej sosem. Gotowe.
Zimą można zastąpić świeże maliny sosem z mrożonych. Wystarczy je rozmrozić, lekko posłodzić i przetrzeć na gładko przez bardzo drobne sitko.
9.12.13
AWANTURKA ZDEKONSTRUOWANA
A w zasadzie jeszcze nie skonstruowana ;-)
W tak parszywy dzień jak dziś ciężko wstać z łóżka a co dopiero coś robić. Lista przedświątecznych obowiązków rośnie. Pomysły na prezenty powoli topnieją. Nie mogę się doczekać urlopu. Oczami wyobraźni widzę to słodkie nicnierobienie. Nic nie będę musiała. Wszystko będę mogła.
A potem przyjdzie nowy rok...
Tym czasem, leniwe śniadanie. Wędzona makrela, wędzony twaróg, majonez, musztarda, cebula.
Wszystko.
Dziś niczego więcej mi nie trzeba.
MAKRELA EKSPRESOWA
THE FASTEST BREAKFAST
Na dwóch zaspańców:
1 średnia wędzona makrela
100 g wędzonego twarogu
3 łyżki majonezu
łyżka musztardy ziarnistej
1 biała cebula
sól, pieprz
bagietka
Postępować jak na obrazkach i zjeść :-)
20.11.13
BRUKSELKA W BALSAMICZNEJ GLAZURZE Z MIGDAŁAMI
Haha, już widzę wasze miny ;-) Ale, ale, to wpis okraszony sukcesem. Możecie otworzyć oczy. Udało się!
Po latach zmagań z duchami przeszłości. Po dekadach odwracania głowy i zatykania nosa. Oswoiłam koszmar każdego przedszkolaka. Przemieniłam maziowate kulki w kolorze ścierki w naprawdę smaczny dodatek. Słodko-kwaśną nutą pokonałam obezwładniający zapach nieuchronnego koszmaru.
Walczyłam ze sobą długo, żeby w ogóle sięgnąć po brukselkę. Była ucieleśnieniem całego bezsmakowego zła przedszkolno-szkolnych stołówek. Jedyną konkurencją dla potworów z szaf i kościstych czarownic spod łóżek. Z drugiej strony, leżała tak niewinnie w zielonych skrzynkach i ślicznie wygląda na jesiennym straganie. Czy ja w ogóle pamiętam i wiem jak ona naprawdę smakuje? Nie może być aż taka zła. Może jednak spróbować?
Pomyślałam, że co ma być to będzie. Najwyżej znów poczuję się jak pięciolatka przed drzemką. Pogrzebałam po internecie w poszukiwaniu inspiracji. Wymyśliłam własny sposób na brukselkę. Mówiąc skromnie, wyszła świetnie. Chyba odczarowałam żabę!
Polecam przepis każdemu, kto na słowo brukselka reaguje płaczem ;-)
BRUKSELKA W BALSAMICZNEJ GLAZURZE Z MIGDAŁAMI
BALSAMIC GLAZED BRUSSELS SPROUTS
Na 2 małe porcje:
10 brukselek
10 migdałów potłuczonych
2 spore łyżeczki masła
1 łyżeczka miodu akacjowego
8-10 łyżeczek octu balsamicznego
Brukselki obierz z zewnętrznych liści, przekrój na pół wzdłuż. Na małej patelni rozpuść jedną łyżeczkę masła.Obsmażaj brukselkę na średnim ogniu do zrumienienia, ok. 5 minut. Dodaj drugą łyżeczkę masła, miód i balsamico. Zmniejsz ogień i redukuj do kleistej glazury, ok. 10 minut. Przełóż na talerz
i posyp migdałami. Gotowe. Podawaj z białym pieczywem.
Nawet się nie zorientujesz kiedy znikną :-) Smacznego.
Po latach zmagań z duchami przeszłości. Po dekadach odwracania głowy i zatykania nosa. Oswoiłam koszmar każdego przedszkolaka. Przemieniłam maziowate kulki w kolorze ścierki w naprawdę smaczny dodatek. Słodko-kwaśną nutą pokonałam obezwładniający zapach nieuchronnego koszmaru.
Walczyłam ze sobą długo, żeby w ogóle sięgnąć po brukselkę. Była ucieleśnieniem całego bezsmakowego zła przedszkolno-szkolnych stołówek. Jedyną konkurencją dla potworów z szaf i kościstych czarownic spod łóżek. Z drugiej strony, leżała tak niewinnie w zielonych skrzynkach i ślicznie wygląda na jesiennym straganie. Czy ja w ogóle pamiętam i wiem jak ona naprawdę smakuje? Nie może być aż taka zła. Może jednak spróbować?
Pomyślałam, że co ma być to będzie. Najwyżej znów poczuję się jak pięciolatka przed drzemką. Pogrzebałam po internecie w poszukiwaniu inspiracji. Wymyśliłam własny sposób na brukselkę. Mówiąc skromnie, wyszła świetnie. Chyba odczarowałam żabę!
Polecam przepis każdemu, kto na słowo brukselka reaguje płaczem ;-)
BRUKSELKA W BALSAMICZNEJ GLAZURZE Z MIGDAŁAMI
BALSAMIC GLAZED BRUSSELS SPROUTS
Na 2 małe porcje:
10 brukselek
10 migdałów potłuczonych
2 spore łyżeczki masła
1 łyżeczka miodu akacjowego
8-10 łyżeczek octu balsamicznego
Brukselki obierz z zewnętrznych liści, przekrój na pół wzdłuż. Na małej patelni rozpuść jedną łyżeczkę masła.Obsmażaj brukselkę na średnim ogniu do zrumienienia, ok. 5 minut. Dodaj drugą łyżeczkę masła, miód i balsamico. Zmniejsz ogień i redukuj do kleistej glazury, ok. 10 minut. Przełóż na talerz
i posyp migdałami. Gotowe. Podawaj z białym pieczywem.
Nawet się nie zorientujesz kiedy znikną :-) Smacznego.
10.11.13
ZMORA CZERWONEGO KUBEŁKA I BOLETUS BADIUS W OCCIE
Tegoroczny wypad na grzyby był idealnie niezaplanowany. Poczuliśmy zew lasu i już było zdecydowane. Grunt to zwlec się z łóżka, potem to już jakoś będzie. Było ciemno i ciężko. Jak zwykle, kiedy muszę wstać przed 9. W drodze wcale nie lepiej, ulewa. Czy chodzenie po lesie w taką pogodę to na pewno najlepszy pomysł? Oczami wyobraźni widziałam spływające na mnie potoki pełne kleszczy… Dojechaliśmy.
Przestało padać. Jeszcze tylko litr płynu antykleszczowego na siebie. Szkoda, że nie można się go napić, tak na wszelki wypadek. Zakładamy kalosze
i kaptury. Przecieramy zapiaszczone oczy. Ruszamy. Wraz z nami wesoła gromada posiadaczy czerwonych kubełków z zagubioną w gęstwinach panią Heleną w roli głównej, której nawołujący mąż prześladował nas pół dnia…
Nie ma nic. Ani jednego. O! jeden jest. Mały, śliczny. I znowu nic. I idziemy. I idziemy. O i znowu jeden, ale robaczywy. Idziemy w inne miejsce. Razem z nami odbijające się od drzew jak echo, Helenooo... Idziemy, idziemy. Okulary mi kompletnie zaparowały... I są dwa. I jeszcze dwa. O! i tam kolejne.
I tak chodziliśmy. I zbieraliśmy. Aż w końcu znowu zaczęło padać.
Przestaliśmy zbierać. Zaczęliśmy jeść. Jak na wyprawę do lasu przystało, śniadanie na mchu musi być. Śniadanie było, ale w samochodzie, bo pada. Kanapki z wędzonym twarogiem, pasta z makreli, sałatka, ogórki, ciastka z migdałami i obowiązkowo, herbata z termosu. Spać mi się zachciało po tym wszystkim. Ale nie ma lekko. Znowu idziemy.
Chodziliśmy i zbieraliśmy. Im dalej w las tym więcej grzybów. I kolejne. Za górką. I każdy piękny jak ten pierwszy. I znów nawoływania: Helenooo!
Brak odzewu. My dalej zbieramy. Aż wyszło słońce. I późno się zrobiło. Wróciliśmy do samochodu. Obejrzeliśmy koszyki. Uśmiechnęliśmy się do siebie
i w drogę. Wróciliśmy do domu. Nasze grzyby z nami. Ciekawe czy pani Helena też jest już w domu…?
Część zbiorów poszła do suszenia. Najmniejsze kąski skończyły w marynacie. Czekają na Święta. Zbieraliście w tym roku?
KAPELUSZE PODGRZYBKÓW W OCCIE
MARINATED WILD MUSHROOMS
Małe podgrzybki (ile się uzbierało)
liście laurowe
ziarna czarnego pieprzu
ziele angielskie
cebula
ocet 10%
woda
słoiki ok. 170 ml
Grzyby oczyść, umyj szybko pod bieżącą wodą i włóż do głębokiego garnka. Zalej niewielką ilością wody i zagotuj. Uwaga, lubią się mocno spienić. Zmniejsz ogień i gotuj jeszcze ok. 15 minut. W tym czasie przygotuj marynatę.
Ilość zalewy zależy od ilości grzybów, ale zwykle zużywam jej niewiele. Robię marynatę na oko, ważne żeby trzymać się proporcji płynnych składników 3:1. 3 porcje wody na 1 porcję octu. Przyjmijmy, że mamy szklankę octu na trzy szklanki wody. Na pewno wystarczy na 5 słoiczków.
Wlej płyny do garnka, dodaj 15 ziarenek pieprzu, 5 ziaren ziela angielskiego, 5 liści laurowych złamanych na pół i jedną sporą cebulę pokrojoną w paski. Zagotuj zalewę i trzymaj na ogniu jeszcze kilka minut, aż cebula będzie przezroczysta.
Odcedź grzyby. Na dnie każdego słoika ułóż cienką warstwę cebuli i jeden liść laurowy. Przełóż do słoika gorące grzyby. Dodaj po 3 ziarna pieprzu
i po jednym ziela angielskiego. Zalej gorącą marynatą, przykryj resztą cebuli, szczelnie zamknij i odstaw do wystygnięcia. Przygotowane grzyby przechowuj w lodówce lub w spiżarni przynajmniej 2 tygodnie a najlepiej do Świąt. Smacznego.
Przestało padać. Jeszcze tylko litr płynu antykleszczowego na siebie. Szkoda, że nie można się go napić, tak na wszelki wypadek. Zakładamy kalosze
i kaptury. Przecieramy zapiaszczone oczy. Ruszamy. Wraz z nami wesoła gromada posiadaczy czerwonych kubełków z zagubioną w gęstwinach panią Heleną w roli głównej, której nawołujący mąż prześladował nas pół dnia…
Nie ma nic. Ani jednego. O! jeden jest. Mały, śliczny. I znowu nic. I idziemy. I idziemy. O i znowu jeden, ale robaczywy. Idziemy w inne miejsce. Razem z nami odbijające się od drzew jak echo, Helenooo... Idziemy, idziemy. Okulary mi kompletnie zaparowały... I są dwa. I jeszcze dwa. O! i tam kolejne.
I tak chodziliśmy. I zbieraliśmy. Aż w końcu znowu zaczęło padać.
Przestaliśmy zbierać. Zaczęliśmy jeść. Jak na wyprawę do lasu przystało, śniadanie na mchu musi być. Śniadanie było, ale w samochodzie, bo pada. Kanapki z wędzonym twarogiem, pasta z makreli, sałatka, ogórki, ciastka z migdałami i obowiązkowo, herbata z termosu. Spać mi się zachciało po tym wszystkim. Ale nie ma lekko. Znowu idziemy.
Chodziliśmy i zbieraliśmy. Im dalej w las tym więcej grzybów. I kolejne. Za górką. I każdy piękny jak ten pierwszy. I znów nawoływania: Helenooo!
Brak odzewu. My dalej zbieramy. Aż wyszło słońce. I późno się zrobiło. Wróciliśmy do samochodu. Obejrzeliśmy koszyki. Uśmiechnęliśmy się do siebie
i w drogę. Wróciliśmy do domu. Nasze grzyby z nami. Ciekawe czy pani Helena też jest już w domu…?
Część zbiorów poszła do suszenia. Najmniejsze kąski skończyły w marynacie. Czekają na Święta. Zbieraliście w tym roku?
KAPELUSZE PODGRZYBKÓW W OCCIE
MARINATED WILD MUSHROOMS
Małe podgrzybki (ile się uzbierało)
liście laurowe
ziarna czarnego pieprzu
ziele angielskie
cebula
ocet 10%
woda
słoiki ok. 170 ml
Grzyby oczyść, umyj szybko pod bieżącą wodą i włóż do głębokiego garnka. Zalej niewielką ilością wody i zagotuj. Uwaga, lubią się mocno spienić. Zmniejsz ogień i gotuj jeszcze ok. 15 minut. W tym czasie przygotuj marynatę.
Ilość zalewy zależy od ilości grzybów, ale zwykle zużywam jej niewiele. Robię marynatę na oko, ważne żeby trzymać się proporcji płynnych składników 3:1. 3 porcje wody na 1 porcję octu. Przyjmijmy, że mamy szklankę octu na trzy szklanki wody. Na pewno wystarczy na 5 słoiczków.
Wlej płyny do garnka, dodaj 15 ziarenek pieprzu, 5 ziaren ziela angielskiego, 5 liści laurowych złamanych na pół i jedną sporą cebulę pokrojoną w paski. Zagotuj zalewę i trzymaj na ogniu jeszcze kilka minut, aż cebula będzie przezroczysta.
Odcedź grzyby. Na dnie każdego słoika ułóż cienką warstwę cebuli i jeden liść laurowy. Przełóż do słoika gorące grzyby. Dodaj po 3 ziarna pieprzu
i po jednym ziela angielskiego. Zalej gorącą marynatą, przykryj resztą cebuli, szczelnie zamknij i odstaw do wystygnięcia. Przygotowane grzyby przechowuj w lodówce lub w spiżarni przynajmniej 2 tygodnie a najlepiej do Świąt. Smacznego.
23.5.13
Szparagi na dzień dobry!
Jeśli jeszcze jesteście w stanie je jeść, to jedzcie!
Smażone, pieczone, duszone, solo lub w towarzystwie...
Nie czekajcie do obiadu. Proponuję zacząć od rana. Od treściwego śniadania.
Szparagi, jajko, bułeczka i ukryty serowy smaczek...
Szparagi dają moc!
KANAPKA ZE SZPARAGIEM, JAJECZNICĄ I GORGONZOLĄ
ASPARAGUS, EGGS & GORGONZOLA SANDWICH
Na 2 kanapki:
duża ciabatta
2 jajka
8 szparagów
łyżeczka masła
płaska łyżka gorgonzoli
sól, pieprz do smaku
Szparagi umyj, obetnij twarde końcówki i gotuj we wrzącej osolonej wodzie 5-8 minut. Odcedź, pokrój na kawałki długości
ok. 5 cm lub pozostaw w całości. Ciabattę przekrój i podziel na dwie kanapki. Podpiecz w tosterze. Na patelni rozgrzej masło z serem, dodaj szparagi i podsmażaj na sporym ogniu 2-3 minuty. Przełóż na ciabattę. Na tą samą patelnię wbij jajka, dopraw solą i pieprzem, smaż do ulubionej konsystencji. Przełóż na szparagi. Przykryj drugą połówką bułki. Gotowe!
Serowa, złota skorupka na szparagach smakuje fantastycznie!
11.5.13
Różowe okulary i jaja z Bombaju :-)
Z jednej strony góry. Z drugiej morze.
Nie da się uciec od nic-nie-robienia.
Od przypływu do odpływu.
Łatwo pójść na dno lenistwa.
Stoczyć się pod rozgrzany parasol.
I leżeć.
I leżeć...
Zanurkujmy w wakacyjne klimaty.
Zakopcie, choć na chwilę, stopy w mokrym piasku.
Talerz tysiąca kolorów na rozgrzewkę dobrych myśli!
Gorącego wieczoru ♥
SAŁATKA "BOMBAY LUNCH" Z KREWETKAMI I RÓŻOWYM JAJKIEM
"BOMBAY LUNCH" SALAD WITH SHRIMPS & BEET PICKLED EGG
Na 2 porcje sałatki:
4-6 dużych świeżych krewetek
2 jajka marynowane w burakach
duża garść rukoli
Sos winny:
3 łyżki oliwy
2 łyżeczki octu winnego
szczypta brązowego cukry
Krewetki umyj, oczyść i nabij na patyczki do szaszłyków. Piecz na mocno rozgrzanym grillu po 4 minuty z każdej strony. Odłóż na bok do lekkiego wystudzenia. Przygotuj sos. Wlej składniki do małego słoiczka, szczelnie zamknij i potrząsaj do połączenia się składników w gładki sos. Rukolę umyj i wymieszaj z sosem. Przełóż do miseczek, udekoruj ćwiartkami jajek i dodaj krewetki. Gotowe i pyszne!
RÓŻOWE JAJKA
BEET PICKLED EGGS
3 jajka
3/4 szklanki wody
100 ml koncentratu barszczu czerwonego
3-4 łyżki octu winnego
3 liście laurowe
3 ziarna ziela angielskiego
5 ziaren czerwonego pieprzu
3 gałązki świeżego tymianku
1 goździk
płaska łyżeczka cukru trzcinowego
Jajka ugotuj na twardo. Ostudź i obierz. Włóż do szerokiego słoika ( ok 0,5 litra). Dodaj przyprawy, zalej płynnymi składnikami. Zamknij słoik, lekko potrząśnij, żeby wszystko się połączyło. Wstaw na lodówki na 2 dni. Po tym czasie ok. połowa białka nabierze koloru. Zrobione ;-)
Nie da się uciec od nic-nie-robienia.
Od przypływu do odpływu.
Łatwo pójść na dno lenistwa.
Stoczyć się pod rozgrzany parasol.
I leżeć.
I leżeć...
Zanurkujmy w wakacyjne klimaty.
Zakopcie, choć na chwilę, stopy w mokrym piasku.
Talerz tysiąca kolorów na rozgrzewkę dobrych myśli!
Gorącego wieczoru ♥
"BOMBAY LUNCH" SALAD WITH SHRIMPS & BEET PICKLED EGG
Na 2 porcje sałatki:
4-6 dużych świeżych krewetek
2 jajka marynowane w burakach
duża garść rukoli
Sos winny:
3 łyżki oliwy
2 łyżeczki octu winnego
szczypta brązowego cukry
Krewetki umyj, oczyść i nabij na patyczki do szaszłyków. Piecz na mocno rozgrzanym grillu po 4 minuty z każdej strony. Odłóż na bok do lekkiego wystudzenia. Przygotuj sos. Wlej składniki do małego słoiczka, szczelnie zamknij i potrząsaj do połączenia się składników w gładki sos. Rukolę umyj i wymieszaj z sosem. Przełóż do miseczek, udekoruj ćwiartkami jajek i dodaj krewetki. Gotowe i pyszne!
RÓŻOWE JAJKA
BEET PICKLED EGGS
3 jajka
3/4 szklanki wody
100 ml koncentratu barszczu czerwonego
3-4 łyżki octu winnego
3 liście laurowe
3 ziarna ziela angielskiego
5 ziaren czerwonego pieprzu
3 gałązki świeżego tymianku
1 goździk
płaska łyżeczka cukru trzcinowego
Jajka ugotuj na twardo. Ostudź i obierz. Włóż do szerokiego słoika ( ok 0,5 litra). Dodaj przyprawy, zalej płynnymi składnikami. Zamknij słoik, lekko potrząśnij, żeby wszystko się połączyło. Wstaw na lodówki na 2 dni. Po tym czasie ok. połowa białka nabierze koloru. Zrobione ;-)
8.4.13
Witam wiosnę chlebem z masłem
Jednak nie da się ugotować wszystkiego.
Zapał był słomiany i para poszła w gwizdek.
Miało być co nie miara, jest trochę mniej.
Podobno podstawy są najważniejsze.
A kto szuka ten znajdzie.
Spróbuję o tym pamiętać...
Co by nie mówić, chyba wiosna!
Po pięknym weekendzie życzę Wam optymistycznego tygodnia.
♥
MASŁO Z CHILI, CZOSNKIEM I PIETRUSZKĄ
GARLIC BUTTER WITH CHILI & PARSLEY
300 g dobrego miękkiego masła
2 papryczki chili
3-4 ząbki czosnku
mały pęczek natki pietruszki
Papryczki przekrój i wyjmij pestki. Czosnek obierz. Wszystkie składniki bardzo (naprawdę bardzo) drobno posiekaj lub wrzuć do blendera. Masło pokrój w grubą kostkę i przełóz do głębokiej miski. Dodaj natkę, czosnek i chili. Utrzyj na gładką masę.
Gotowe masło przełóż na folię strech i owijając je uformuj wałeczek. Gotowe!
Masło można zamrozić do dłuższego przechowywania lub schłodzić w lodówce i zjeść od razu.
Doskonale pasuje do wszystkiego :) Steków, grzanek, kanapek, grillowanych warzyw, omletów. U mnie zobaczycie je jeszcze jako dodatek do zupy.
Smacznego!
11.3.13
Melduje się serek wyborny z pistacją :-)
Widziałam rano Wiosnę za rogiem.
Na skrzyżowaniu Mrozów i Śniegów.
Nie miała butów.
A na mojej nowej ulicy nie ma bloków.
Ludzie spacerują.
A ja padam ze szczęścia.
W końcu zamieszkaliśmy gdzie trzeba!
I zjedliśmy śniadanie jak ludzie :-)
SEREK WYBORNY Z PISTACJAMI
BREAKFAST CHEESE SPREAD WITH PISTACHIOS
250 g białego sera tłustego
1 łyżka śmietany
3 łyżeczki kaparów
3-4 łyżeczki oliwy
pół ząbka czosnku
10-15 listków lubczyku
10-15 listków natki pietruszki
sól, pieprz do smaku
pistacje do posypania (ok. garść)
Ser, śmietanę i oliwę przełóż do miski i dobrze wymieszaj. Pozostałe składniki, oprócz pistacji, bardzo drobno posiekaj i dokładnie wymieszaj z serową masą. Można również wszystko włożyć do blendera i zmiksować na zieloną gładką masę. W obu przypadkach, gotowy serek przełóż do miseczki, posyp solidną porcją pistacji i polej oliwą. Gotowe! Serek idealnie nadaje się do kanapek, ale też jako przekąska np. z krakersami. Smacznego!
4.3.13
Dzik i przepiórka szukają wiosny
Dzisiejszy dzień mógłby coś przynieść.
Dobrą myśl w złą godzinę.
Karnawał na balkonie.
Albo chociaż burzę w szklance wody.
Jedno jest pewne.
Kiedy przyjdzie wiosna nie będę tracić czasu.
Tylko kiedy to będzie?
Na oczekiwanie dobry jest dzik. Na dłużący się czas przepiórka. Na długie oczekiwanie koniecznie i dzik i przepiórka.
A schab z dzika pieczony przez Gie. w niskiej temperaturze to już w ogóle jest dobry na wszystko...
♥
Tygodnia cudów Wam życzę!
Dobrą myśl w złą godzinę.
Karnawał na balkonie.
Albo chociaż burzę w szklance wody.
Jedno jest pewne.
Kiedy przyjdzie wiosna nie będę tracić czasu.
Tylko kiedy to będzie?
A schab z dzika pieczony przez Gie. w niskiej temperaturze to już w ogóle jest dobry na wszystko...
♥
Tygodnia cudów Wam życzę!
SCHAB Z DZIKA Z PIECZARKAMI I JAJKIEM PRZEPIÓRCZYM
WILD BOAR LOIN WITH MUSHROOMS & QUAIL EGG
Na 2 porcje mięsa:
350 g schabu z dzika (w kawałku)
łyżeczka suszonego majeranku
sól, pieprz do smaku
1-2 łyżka masła do smażenia
Na 2 porcje pieczarek:
5 dużych pieczarek
płaska łyżka masła
1 łyżka sosu Worcestershire
Mięso oczyść i umyj, posyp solą, pieprzem i majerankiem, odstaw na ok. 2 godziny do lodówki. W międzyczasie rozgrzej piekarnik do temperatury ok. 96 stopni (nie musi być idealne, ważne, żeby temperatura nie przekroczyła 100 stopni).
Na patelni rozpuść masło. Obsmaż mięso ze wszystkich stron na bardzo dużym ogniu, aż powstanie brązowa skórka. Obsmażony schab przełóż do naczynia do pieczenia, wbij termometr i piecz aż mięso osiągnie temperaturę ok 60 stopni, wtedy będzie gotowe. Zwykle zajmuje to około godziny.
Pieczarki dobrze umyj lub obierz, pokrój w cienkie plasterki. Masło rozgrzej na patelni, wrzuć grzyby i obsmażaj na dość dużym ogniu, żeby nie puściły wody. Powinny brązowieć, a nie się dusić. Kiedy pieczarki nabiorą koloru wlej sos i smaż jeszcze ok. 1-2 minuty, aż wyparuje ostrość octu. Gotowe.
Dzika można serwować z purée ziemniaczanym i grzybkami marynowanymi, lub tak jak na zdjęciach - na grzance z pieczarkami i sadzonym jajkiem przepiórczym. Smacznego!
21.2.13
Nie dla kota szprota!
Gdybym mogła nosić tylko sweterek poczułabym moc.
Pod kurtką pełną puchu, cała moc śpi.
Mogłabym być gotowa do wielkich czynów.
Robić rzeczy pożyteczne i niegrzeczne.
Ciągle czekam.
Póki co, mam tylko dreszcze niechęci do pracy ;)
I całkiem mi z nimi dobrze…
To fajny dzień!
Obiecałam stwora i jest stwór. Wielki i włochaty. Pan Kłopot we własnej osobie. Jeśli go polubicie, może pozwolę mu wpadać częściej ;)
MUS Z WĘDZONYCH SZPROTEK Z KAPARAMI
SMOKED SARDINES SPREAD MEDITERRANEAN STYLE
100g wędzonych szprotek (bez łebków i ogonków)
2-3 łyżki dobrej oliwy
2-3 łyżki serka śmietankowego (u mnie Twój Smak)
2 łyżeczki kaparów
sól, pieprz do smaku
kiełki, natka pietruszki do dekoracji
Odetnij sardynkom ogonki i łebki. Włóż do blendera. Dodaj kapary i oliwę. Zmiksuj. W miseczce bardzo dokładnie wymieszaj
z serkiem, dopraw solą i pieprzem. Można użyć również szprotek z puszki w oleju, wtedy nie dodajemy już oliwy, ale to nie to samo ;-). Można podawać bezpośrednio na grzankach lub w miseczkach, udekorowane ulubionymi kiełkami i natką pietruszki. Smacznego!
18.12.12
Jabłka w cieście pistacjowym i myśl złota :)
Rano zdążyłam pomalować trzy paznokcie.
Letni płyn w spryskiwaczach cudem odmarzł.
Samochód przezornie założył czapkę.
Na śniadanie wczorajsza kolacja.
Do herbaty rogal orzechowy.
Pogoda zimowa.
Zapał wiosenny.
Jest dobrze.
Jest urlop.
Będą Święta.
PSss. Mamuś, wszystkiego najlepszego! Jeszcze przynajmniej 100 lat cieszenia się wszystkim!
ZIMOWE JABŁKO W CIEŚCIE PISTACJOWYM
WINTER MINI APPLE PIES WITH PISTACHIOS & CREAM
1 duże twarde jabłko
1 jajko
4 łyżki mąki
5 łyżek mleka
2 łyżeczki pasty pistacjowej
masło do smażenia
śmietana 36%
cukier puder
Do wysokiej miski wbij jajko. Dodaj mąkę i wymieszaj. Wlej mleko, dodaj pastę i zmiksuj na gładkie ciasto. (pastę pistacjową można zastąpić garścią dokładnie zblendowanych lub zbitych w moździerzu pistacji solonych). Jabłko pokrój w plastry grubości ok. 1 cm, maczaj w cieście i smaż na maśle ok. 5-7 minut z każdej strony. Podawaj z bardzo dużą ilością gęstej śmietany udekorowane pistacjami i posypane cukrem. Smacznego!
19.11.12
Pani gruszka w towarzystwie i oczekiwanie.
Na mlek kożuszki. Pierogów fartuszki.
Barszczu chochelki. Makowe pchełki.
Bałwany w bieli. Śliwki w kąpieli.
Wszystko co pachnie, błyszczy i świeci.
Na to co kochają nie tylko dzieci ;)
Myśląc o gwiazdce zapraszam na gruszki.
Smażone na maśle z kluseczkami z gorgonzoli i orzechów włoskich.
Prosto, ładnie i baaardzo pysznie.
Wyjątkowo skromna jestem dziś ;)
Niech ten tydzień będzie prostą drogą do weekendu ♥
SMAŻONE GRUSZKI Z KLUSECZKAMI Z GORGONZOLI I ORZECHÓW WŁOSKICH
ROASTED PEARS WITH GORGONZOLA & WALNUTS SPREAD
Na dwie porcje:
2 gruszki
płaska łyżka masła
kilka igieł świeżego rozmarynu
50-70 g gorgonzoli
1/3 szklanki łuskanych orzechów włoskich
szczypta soli
łyżeczka brązowego cukru
Ser wystarczy zblendować z orzechami i ciut dosolić. Orzechów dodaję zwykle według smaku, ja lubię dużo :) Nie można przesadzić bo masa robi się sucha i łatwo się kruszy. Powinna być gęsta i kremowa. Teraz gruszka. Bez obierania, pokrój ją wzdłuż na dość grube plastry (ok. 5 części).
Masło rozpuść na dużej patelni i dodaj rozmaryn. Rozłóż pojedynczo plastry gruszki, posyp cukrem i smaż na średnim ogniu 5 minut z każdej strony. Owoce powinny lekko zmięknąć i się nie przypalić. Przełóż na talerz. Z masy serowej uformuj łyżeczkami kluseczki lub ręcznie, kuleczki. Ułóż je na gruszkach i podawaj ciepłe. Wyjątkowym łasuchom podpowiadam jeszcze kropelkę miodu wieńczącą całość ;) Słodyczy nigdy dość. Smacznego!
Barszczu chochelki. Makowe pchełki.
Bałwany w bieli. Śliwki w kąpieli.
Wszystko co pachnie, błyszczy i świeci.
Na to co kochają nie tylko dzieci ;)
Myśląc o gwiazdce zapraszam na gruszki.
Smażone na maśle z kluseczkami z gorgonzoli i orzechów włoskich.
Prosto, ładnie i baaardzo pysznie.
Wyjątkowo skromna jestem dziś ;)
Niech ten tydzień będzie prostą drogą do weekendu ♥
ROASTED PEARS WITH GORGONZOLA & WALNUTS SPREAD
Na dwie porcje:
2 gruszki
płaska łyżka masła
kilka igieł świeżego rozmarynu
50-70 g gorgonzoli
1/3 szklanki łuskanych orzechów włoskich
szczypta soli
łyżeczka brązowego cukru
Ser wystarczy zblendować z orzechami i ciut dosolić. Orzechów dodaję zwykle według smaku, ja lubię dużo :) Nie można przesadzić bo masa robi się sucha i łatwo się kruszy. Powinna być gęsta i kremowa. Teraz gruszka. Bez obierania, pokrój ją wzdłuż na dość grube plastry (ok. 5 części).
Masło rozpuść na dużej patelni i dodaj rozmaryn. Rozłóż pojedynczo plastry gruszki, posyp cukrem i smaż na średnim ogniu 5 minut z każdej strony. Owoce powinny lekko zmięknąć i się nie przypalić. Przełóż na talerz. Z masy serowej uformuj łyżeczkami kluseczki lub ręcznie, kuleczki. Ułóż je na gruszkach i podawaj ciepłe. Wyjątkowym łasuchom podpowiadam jeszcze kropelkę miodu wieńczącą całość ;) Słodyczy nigdy dość. Smacznego!
Subskrybuj:
Posty (Atom)










































