19.10.12

Tarta czekoladowa z solą i pistacjami

Wczoraj zachciało mi się szarlotki.
Pojechałam do Mamy.
Mama robi dobrą szarlotkę.
Ma bardzo kwaśne jabłka.
I duuuużo pudru na osłodę.

Dziś chce mi się zasłodzić Wam weekend.
Utopić dwa dni w czekoladzie.
Rozpuścić Was w rozpuście.
Kto chętny ten zuch!


TARTA CZEKOLADOWA Z SOLĄ I PISTACJAMI
CHOCOLATE TART WITH SALT AND PISTACHIOS

Dla dwojga na weekend:
2 tabliczki czekolady deserowej
1 tabliczka czekolady gorzkiej
1 puszka mleka zagęszczonego słodzonego
1 płaska łyżeczka grubej soli
1 łyżeczka pasty z wanilii
pistacji solonych w całości tyle, żeby pokryły dno foremki + połowa tego co na dno, pokruszone
okrągła foremka do tarty ok. 24-26 cm (z wyjmowanym dnem, albo zwykła wyłożona papierem)

Nalej wody do sporego garnka, do wysokość ok 2 cm i na garnek postaw miskę. Wstaw na mały ogień, niech ogrzewa się powoli. Miska nie powinna dotykać wody. Do miski wrzuć dobrze pokruszoną czekoladę i wlej mleko. Często i dokładnie mieszaj. Kiedy tylko grudki czekolady znikną, dodaj sól, dokładnie i szybko zamieszaj. Zdejmij miskę z garnka i wylej masę do foremki wyłożonej całymi pistacjami.
Wierzch posyp pokruszonymi pistacjami i lekko "wgnieć" je w czekoladę rękami. Odstaw do lodówki na około 3-4 godziny.
Jeśli używasz formy wyłożonej papierem, tarta wyjdzie bez problemów. Jeśli masz foremkę z wyjmowanym dnem, po wyjęciu tarty z lodówki musisz dać jej chwilę, żeby czekolada na brzegach odpuściła. O ile wiem, jeszcze nikt nie czekał... mój sposób na wyjęcie jest taki, że moczę kawałek ścierki w gorącej wodzie i okrywam nią na moment brzegi foremki. Tarta odkleja się natychmiast :)
Smacznego!


37 komentarzy:

alucha pisze...

O mamo! Cóż za czekoladowa uczta :D
Skojarzyło mi się w pierwszym momencie z blokiem czekoladowym :D

katarzynka pisze...

alucha - są tacy, którym wszystko kojarzy się z blokiem czekoladowym :) Mówią na nich łasuchy!

alucha pisze...

Haha, a ja nie jestem słodyczowym łasuchem! Innym owszem :D
Ale blok mi się pozytywnie kojarzy i od wielkiego dzwonu go kupuję ;)

ewelajna pisze...

Zilono-czarna tarta:) . Przez Ciebie raczej szarlotki mi się zachciało..., ale na szczęście wciąż mam swoje brownie:)
Dobrego łikendu Katarzynko!

katarzynka pisze...

A jakim łasuchem jest alucha, jak nie czekoladowym?!
Z blokiem to święta racja. Każdy chyba dobrze go wspomina. Był jak cud - w sklepach nic nie było, a blok z niczego zawsze wychodził boski. I ten smak mleka w proszku :)

ewelajna - jak ja Cię rozumiem. Szarlotka chodziła za mną ze 2 tygodnie i nie wykluczone, że teraz przeszła na Ciebie :) Łikendu również dobrego. Przy brownie i szarlotce, a co!

Wiewióra pisze...

co za niesamowity widok!!! piękna, aksamitna... poproszę kawałeczek...

margot pisze...

zjawiskowa , kolor ma nieziemski(właściwie dwu kolor) taki ekologiczny , naturalny , cudo

katarzynka pisze...

Wiewiórka, margot - baardzo Wam dziękuję za te wspaniałe słowa! Bierzcie po dwa kawałki :)

alucha pisze...

Jeszcze taki sentyment mam do kogla mogla (koglu moglu??) - na szybko był z samych żółtek, na bogato z ubitą pianą i kakaem :)
A alucha jest łasuchem bardziej na ostro-słono ;)

MartynCia ^^ pisze...

czekolada potraktowana solą wzmacnia swój smak! super ;)
i te pistację...zabieram całą blachę!

katie pisze...

genialna. Wygląda szałowo

zufik pisze...

Chętnie bym skonsumowała choć kawałeczek:)

katarzynka pisze...

alucha - ojj tak, też go uwielbiałam jako dziecko, choć teraz już mniej. Ostro-słony łasuch brzmi dobrze. Postaram się wkrótce coś Ci zaserwować :)

katie - wielkie dzięki.

zufik - a proszę Cię bardzo!

katarzynka pisze...

MartynCia - jak Ci dziewczyny pozwolą to możesz wszystko zjeść sama!

Misia. pisze...

Tarta wygląda obłędnie!

kachna pisze...

O mamo...ale bomba!:o Pistacje, gruba sol i choco...mmm...
Dobrze, ze czeka na mnie w lodowce rocznicowy tort orzechowy z platkami czekolady...wiec moze jakos uda mi sie oszukac zajawe na to cudo:)
Pieknej niedzieli Ci zycze!:*

katarzynka pisze...

Misia - dzięki :)

kachna - dzięki kochana! ale Ty musisz czekać do wtorku, a ja mogę się obżerać już dziś :))) Orzechowy tort z płatkami czekoladowymi... to może się jednak zamienimy?

olć pisze...

świetnie! próbowałam już czekolady z solą, była genialna. ta tarta też musi taka być :)

Joanna Skoraczyńska pisze...

Ja jestem tych zuchem, który chcę zębiska swoje zatopić w tej cudownej tarcie. Boska tarta, cóż więcej mogę napisać...:-D

katarzynka pisze...

olć - dzięki. Faktycznie, czekolada z solą ma wyjątkowy smak i trzeba jej spróbować. Polecam, bo przepis jest wyjątkowo prosty i szybki. Pozdrawiam Cię serdecznie.

Joasiu - w końcu prawdziwy zuch! Cała dla Ciebie! Z nikim nie musisz się dzielić, chyba, że chcesz :) Dzięki, że wpadłaś.

Jagoda pisze...

o kurczaki! To wygląda cudnie!

Ale babka i robi to co lubi pisze...

to musi być doskonałe!!!!!!

katarzynka pisze...

Jagoda, Kinga - dzięki dziewczyny baaardzo!

Marta @ Co dziś zjem na śniadanie pisze...

Robisz przepiękne zdjęcia, można z nich wyczytać, że rozkoszujesz się jedzeniem. A czy do szarlotki powinny być kwaśne jabłka? Bo ja zawsze robiłam ze słodkimi, ale może kwaśne są lepsze.

Veronica pisze...

Wow dawno nie widziałam tak pięknej tarty! Chyba będę do Ciebie zaglądała częściej:)

katarzynka pisze...

Marta -dziękuję Ci baardzo. Tak miłe słowa od Ciebie to czekolada na moje serce :) Straszliwie mnie cieszą.

Co do jabłek to w smaku są zawsze kwaskowe. Do nich słodkie ciasto i duuużo pudru na wierzch. Szarlotka jest wtedy fajnie "zadziorna", słodko-kwaśna. Lubię taką :) Będzie przepis więc pojawią się i szczegóły, których ja nie znam. Dowiemy się co to za jabłka :)

Veronica - dziękuję za wizytę i przemiły komentarz. Oczywiście zapraszam częściej.

Ivka pisze...

Maksymalnie czekoladowa- już ją lubię :)

katarzynka pisze...

Ivka - oj tak, czekolady prawie 100% składu :)) Życzę smacznego.

KUCHARNIA, Anna-Maria pisze...

Jaka piękna! I z solą morską - czyli dla mnie idealna!
Zachwycam się i podziwiam!
Pozdrawiam Cię:)

katarzynka pisze...

Anaa-Maria - ileż słodyczy na moje serce! Dziękuję. Oczywiście zapraszam częściej i proszę się częstować :)

Aga pisze...

Czekolada podbita solą i pistacje...rajskie jedzenie i w sposób przecudowny ujęte.

katarzynka pisze...

Aga - widzę, że nie tylko ja lubię czekoladę ;) Dzięki za miłe słowa.

mariszka pisze...

Chodzi mi taka kombinacja po głowie od dłuższego czasu, więc na weekend będzie! Przeapetyczne zdjęcia i prostota przepisu mnie zachwyciły. Powiedz tylko - jak ona zachowuje się w temperaturze pokojowej? Nie płynie po chwili?

katarzynka pisze...

mariszka - życzę smacznego. Jeśli chodzi o płynięcie to się nie obawiaj. Jest to na tyle duża powierzchnia, że na pewno się nie rozpłynie. Ja wyjmuję ją z lodówki jakieś 2 godziny przed podaniem, żeby trochę odpuściła i ładnie wyszła z foremki, więc możesz być spokojna. Poza tym, zobaczysz, że szybko zniknie :)))

Anna Maria Płachta pisze...

Ta tarta jest niesamowita! Wpatruję się w zdjęcia od 10minut.. Ojej! :)

cook and look pisze...

Pięknie wygląda!

katarzynka pisze...

Anna Maria - to może ją zrób! Trwa to niewiele więcej niż 10 minut. Będziesz mogła się wpatrywać, a potem zjeść! Za miłe słowa przepięknie dziękuję!

cook and look - dziękuję :)