21.2.13

Nie dla kota szprota!

Gdybym mogła nosić tylko sweterek poczułabym moc.
Pod kurtką pełną puchu, cała moc śpi.
Mogłabym być gotowa do wielkich czynów.
Robić rzeczy pożyteczne i niegrzeczne.
Ciągle czekam.
Póki co, mam tylko dreszcze niechęci do pracy ;)
I całkiem mi z nimi dobrze…

To fajny dzień!

Obiecałam stwora i jest stwór. Wielki i włochaty. Pan Kłopot we własnej osobie. Jeśli go polubicie, może pozwolę mu wpadać częściej ;)



MUS Z WĘDZONYCH SZPROTEK Z KAPARAMI
SMOKED SARDINES SPREAD MEDITERRANEAN STYLE

100g wędzonych szprotek (bez łebków i ogonków)
2-3 łyżki dobrej oliwy
2-3 łyżki serka śmietankowego (u mnie Twój Smak)
2 łyżeczki kaparów
sól, pieprz do smaku
kiełki, natka pietruszki do dekoracji

Odetnij sardynkom ogonki i łebki. Włóż do blendera. Dodaj kapary i oliwę. Zmiksuj. W miseczce bardzo dokładnie wymieszaj
z serkiem, dopraw solą i pieprzem. Można użyć również szprotek z puszki w oleju, wtedy nie dodajemy już oliwy, ale to nie to samo ;-). Można podawać bezpośrednio na grzankach lub w miseczkach, udekorowane ulubionymi kiełkami i natką pietruszki. Smacznego!


28 komentarzy:

toPestka! pisze...

Lubię! taak. Pan Kłopot ♥

Magda pisze...

Jaki wspaniały mus!!! Wygląda zachwycająco:)
I przyjaciel włochaty też!!!!Ale bym go wytuliła....

katarzynka pisze...

Pesta - Myślisz, że spodobałby się Loli? :)

Magda - dziękuję bardzo. Ooo, byłby zachwycony. Człowiek przytulający to najlepszy człowiek :)

Konwalie w kuchni pisze...

Nie dla kota powiadasz?
Chciałabym zobaczyć moje dwa futrzaki,
przechodzące obojętnie obok tych miseczek;)
Ja również obojętnie przejść nie mogę:)
Pychota!

Konwalie w kuchni pisze...

Zapomniałam dodać, że Kot cudny:))

katarzynka pisze...

Magda - ehhh te kocie smaki. Kłopot nie przepada za rybami. Chętnie zamienia je na sery pleśniowe, w dowolnej ilości ;) Dziękuję za komplement w imieniu sierściucha!
Zrób swoim miseczkę ;))

Jagoda pisze...

jaki cudny biszkoptowy kociak!
Więcej, więcej kota!

anna pisze...

Jej! Jaki Kot! Zaniemowilam. Jak ja bym chciala takiego siersciucha, co ja bym z nim zrobila! W ogole bym do roboty nie mogla pojsc rano, z takim futrzakiem w domu pozostawionym.
A w zwiazku z jego upodobaniem do serow plesniowych mam podejrzenie, ze on francuski jakis taki, nie?

Nasz Utracjusz rybki zjada z checia wielka a tez z gatunku francuskich, bo poza tym to tylko swiezutkiego kurczaka z rosolu i ser zolty dobrej jakosci :-) akceptuje na talerzu

A krem cudny, skosztowalabym z ochota.

"Robić rzeczy pożyteczne i niegrzeczne" a to sie usmialam na sama mysl ... :-)

Buziaki, Kochana

mariszka pisze...

Tak tu wszystko do mnie trafia, że nie wiem od czego zaczynać - od miłości do kaparów, szprotek, kotów czy ludzi, których moc TEŻ nie daje znaku życia spod zimowej kurtki:))

katarzynka pisze...

Jagoda - jak będzie grzeczny i będzie pozował to obiecuje, że będzie.

Anno - wiesz, czasami jak się zdarza, że z nim zostaję to zadziwia mnie poziom jego braku zainteresowania mną :)) Jednak drzemki zawsze były i bedą ważniejsze. Francuski to on jest z upodobania, choć z wiekiem coraz lepiej toleruje to co mu serwujemy ;) Teraz już zaczyna łapać, że jak nie ma co się lubi...

Utracjusz w takim razie bardziej francuski niż Kłopot, ale imiona mają idealnie do siebie pasujące ;)

Wiosną porobimy i jedno i drugie ;)

Ściskam Cię i wiesz, do dzieła Droga!

mariszka - w sumie cieszę się, że nie tylko moja moc śpi :) Pastę ze szprotek zrobisz raz dwa, może w niej jest chociaż ciut mocy, kto wie. Pozdrawiam Cię serdecznie.

Fuchsia pisze...

Mus smakowity, a kot.... (ochy i achy!) cudowny! Kot zdecydowanie moze pojawiac sie u Ciebie czesciej.

Gary Michy pisze...

Świetny mus, śliczny kot, a blog jest super! Zostaję tu na dłużej :) Pozdrawiam!

Antenka pisze...

obłędny ten musik:) pięknie podany i boskie zdjęcia:) jestem pod wrażeniem:)

framboisier pisze...

Ja też proszę o jak najczęstsze pokazywanie nam tego ślicznego, biszkoptowego futra :-)

katarzynka pisze...

Fuchsia, framboisier - dziękuję w imieniu futrzaka, pomyślę co się da zrobić ;)

Gary Michy, Antenka - bardzo dziękuję za tak miłe słowa, cieszę się niezmiernie, że się podoba.

wykrywacz smaku pisze...

impoinujący kocur i fajna pasta! :) Dziękujemy za zdjęcie!

zufik pisze...

Piękny kocurek, podoba mi się dekoracja pasty z ogonkiem. Odważna:)

kachna pisze...

Myslalas, ze mnie wyprowadzisz na manowce, he?:p
Yesssss...jest kocur! Jak widze Pan Klopot ma juz spora grupe fanek, no ale nie dziwota, bo piekny Ci on!:)...ciekawa jestem czy przypadlby do gustu miss Lisottce...?;)
A rybi mus to juz "must" w mojej kuchni, uwielbiam! Najlepiej smakuje z chrupiacymi "grissini";)
Dlugiej i niekonczacej sie niedzieli! Muaaaaaa!:*

katarzynka pisze...

wykrywacz, zufik - bardzo Wam dziękuję!

kachna - no właśnie, ja nie wiem co on takiego ma, ale każdego owija sobie wokół ogona :) Tylko jak nikt nie patrzy to jest nie do wytrzymania :))
Właśnie! Gdyby byli parą to my byśmy był jakby rodziną!
buuuziale

Patka pisze...

Sliczny kot i ... szprot. I w ogole tak jakoś ...ciekawie ... bardzo ciekawie :)

kulinarna mekka pisze...

omg. jaki kłopot jest PIĘKNY!!!! to po prostu kot - model! piękne zdjęcie. ale to nic nowego! :D ściskam cię mocno, katarzynko...

katarzynka pisze...

Patka - baardzo Ci dziękuję i zapraszam częściej. Mam nadzieję, że będzie równie ciekawie ;)

Basia - kochana, jak to dobrze, że jesteś. Kłopocik i Katarzynka czekają na Ciebie i tęsknią. Dziękuję za całą słodycz i też ściskam Cię mocno!

majka pisze...

Wspanialy kocurek :) Pozwol mu wpadac czesciej. Moj kot na pewno przeszedlby obojetnie obok takiego musu ...on jakis dziwny jest. Inne koty dalaby sie oskalpowac za rybke a on nie, w ogole go rybka nie kreci :)) Zreszta on nie je nic poza swoja karma. I poza pianka z mleka na mojej kawie. Jak pije kawe to on mi wskakuje na kolana i musze mu te pianke dawac na palcach a on ja zlizuje ha ha :) Ma tak od malego :) Ja za to chetnie bym sie takim musem poczestowala :)

Usciski.

katarzynka pisze...

Majka - dziękuję za komplementy w imieniu kocura. On uwielbia jak się o nim mówi, więc będzie zachwycony :)
Co do braku upodobania rybnego to Kłopot ma to samo - nie przepada za rybą, a czasami wręcz jej nie zje. Uwielbia za to jogurty, sery pleśniowe i ... surowe pieczarki :))
Koty faktycznie są jakieś dziwne :)
A pianka z kawy? Wie co najlepsze!
Uściski!

veronika pisze...

Smażyłam wczoraj tuszki śledzi i miałam ochotę zmielić je na wiór (pastę). Ości ni to miękkie ni to twarde, zjeść się nie da oddzielić też nie bardzo... masakra :) Lubię pasty, wszelkiego rodzaju, ale najwięcej robię z makreli

katarzynka pisze...

veronika - pasty rybne są fajne, bo robią się szybko a smakują wyjątkowo dobrze. Makrelową też uwielbiam :)

Co do śledzi to ja smażę zawsze całe. Spróbuj posypać tylko odrobiną mąki i smażyć na gorącej patelni na sporej ilości oliwy. Jeśli poczekasz cierpliwie kilka dobrych minut i nie wpadniesz w panikę, że już się spaliły to pięknie się odkleją od patelni a mięso będzie bardzo łatwo odchodziło od ości :) Myślę, że z tuszkami będzie podobnie tylko krócej się będą smażyły. Powiedzenia i pozdrowienia!

Joanna Skoraczyńska pisze...

Coś wiem o dreszczach niechęci do pracy hihihi Pan futrzak jest przystojny i pluszowy ponad miarę :-) Ja przynajmniej chcę go więcej :-) a w oczekiwaniu na dalsze futrzaste foty częstuję się szprotkowym musem, który najpewniej jest pyszny :-)

katarzynka pisze...

Joanno - dziękuję w imieniu futrzaka i swoim. Z tymi dreszczami to już tak jest, że chodzą po ludziach ;) Oby nas tylko za długo nie trzymały.
Pozdrawiam Cię serdecznie.