19.3.13

Śniadanie prawie na trawie

Muszę mieć notes przy łóżku.
Za dużo mi się wymyka przed snem.
Czarno widzę pisanie po ciemku.
Nie wszystko trzeba rozumieć.
Ważne, żeby nie uciekło.
I hyc, do szuflady!
Rankiem będzie jak znalazł ;-)

Nie wiem jak Wy, ale ja mam dziś ochotę na leniwe śniadanie... za oknem robi się zielono, a zimy już nie ma, prawda?


SAŁATKA ŚNIADANIOWA Z JAJKIEM I CHEDDAREM
FAST NO RECIPE SALAD WITH EGGS & CHEDDAR CHEESE

Na 2 porcje:
2 garści listków szpinaku
10-15 pomidorków koktajlowych
4 łyżki startego cheddara
6 jajek przepiórczych
Sos:
4 łyżki oliwy
1 łyżka octu cydrowego
szczypta brązowego cukru

Jajka włóż do garnuszka z zimną wodą i ugotuj, ok. 3 minuty. Szpinak i pomidorki umyj i osusz. Pomidorki przekrój na pół. Wszystko przełóż do miski. Składniki na sos, oliwę, ocet i cukier zakręć szczelnie w słoiczku i dobrze wymieszaj potrząsając energicznie. Polej warzywa i jajka sosem, całość posyp serem. Gotowe! Ekspresowe śniadanie, (ciut na wyrost) w wiosennym wydaniu. Najlepiej smakuje z ciepłą chrupiącą grzanką.


33 komentarze:

majka pisze...

Sniadanko pierwsza klasa :) A z notesem fajny pomysl. Chyba Ci go podkradne (pomysl a nie notes oczywscie:)) I ja wieczorem przed zasnieciem mam tysiace mysli i pomyslow, ktore pozniej mi ulatuja...

Sciskam Cie wiosennie :)

Moni pisze...

Śniadanie pierwsza klasa, od rana człowiek nabiera pozytywnej energi :)

przecinkowa pisze...

Jedna z moich ulubionych sałatek :)Ja zamiast oliwnego sosu dodaje po prostu dużo soku z cytryny.

Drui... pisze...

Rozkoszne śniadanie. :)

KUCHARNIA, Anna-Maria pisze...

Śniadanie na trawie - marzenie:)
Właśnie pisałam u siebie, że mało brakuje, a można by było zjeść na zewnątrz...
Pozdrowienia!

katarzynka pisze...

majka - Oficjalne podkradanie jest dozwolone :)) Z tymi myślami to już tak jest, ze czasem uciekają, a czasem wręcz przeciwnie. Trzymaj się Droga i niech wiosna idzie do Ciebie.

Moni - a dziś przyda się jej duuuża dawka, więc można sporo zjeść :)

przecinkowa - to już masz dwie opcje, a dobrego nigdy za wiele.

Drui - ;) dzięki.

Anna-Maria - perspektywa jakby się oddala, ale nic straconego. Jeszcze kiedyś zjemy na trawie, a dziś możemy na śniegu :)
Dziękuję za wizytę i również Cię pozdrawiam.

siankoo pisze...

niestety zielono tylko na twych zdjęciach, też mi sie marzy śniadanie na trawie wśród ćwierków ptaków, a za oknem niestety śnieżyca :(

ewelajna pisze...

Śniegu nie ma..????. Chłe, chłe, chłe..., a to białe za oknem co 20 cm, albo i więcej leży to co - świeża trawa...??? I jeszcze sypie tą trawa z nieba, że ho, ho...
Na przywołanie wiosny sałatka Twoja mniam...:)
A kalendarz przy łóżku przed snem każdego dnia - rano hyc... do torby i... i tak się nie udaje wszystko spełnić...
Serdeczności Katarzynko!

Aurora pisze...

W obliczu takiego śniadania, śnieg za oknem przestaje się liczyć :P

katarzynka pisze...

siankoo - niestety aura zaskoczyła chyba wszystkich. Dobrze, że chociaż na zdjęciach trochę inny świat. Uściski!

ewelinko - baaardzo mi się podoba perspektywa trawy lecącej z nieba! Tego się będę trzymać, bo śniegu już nie znoszę.
Sałatką chętnie się wymienię :)
Zapisuję w kalendarzu dziś, że jutro ma być wiosna. Nie wszystko udaje się spełnić, ale przynajmniej będę o niej pamiętać :)
Pozdrawiam Cię gorąco.

katarzynka pisze...

Aurora - do czasu, aż trzeba będzie iść do sklepu ;))) Trzymaj się ciepło i jedz duużo czekolady!

whiness pisze...

Świeże, zdrowe śniadanie udokumentowane pięknymi zdjęciami - to lubię! :)
Szkoda, że u mnie śladu nie ma po tej zieleni...

whiness pisze...

PS: jestem tu po raz pierwszy, ale zdecydowanie nie ostatni! Czuję się oczarowana Twoim blogiem.

teenager ;) pisze...

bardzo fajne śniadanie ,wprowadzające wiosenne klimaty ;) zdrowe i pyszne !

Kamila pisze...

Marzy mi się śniadanie na trawie, pysznie u Ciebie!

katarzynka pisze...

whiness - witam Cię serdecznie w gronie obserwatorów i dziękuję bardzo za to oczarowanie :)
Pociesz się, że nie tylko Ty nie widzisz zielonego. Mój krajobraz jest biało-brązowy.
Tylko w talerzu zielono, ale zawsze to coś :)

teenager, Kamila - polecam przepis, bo szybki i smaczny, a wiosenne klimaty podobno już idą, tylko powoli :)

katie pisze...

Ja bym bardzo chciała żeby się robiło zielono, jednak niestety nie robi się. Nadal jest biało. Wszędzie i po kolana. Mam już dość zimy. Chcę takiej pięknej zielonej wiosny jak Twoja sałatka!

Veggie pisze...

Moje myśli niestety też już po zmroku są najliczniejsze, notesika brak, pełno kartek fruwa, chyba muszę notesik i małą lampkę sobie sprawić :-) Sałatkowe pomysły czekają u mnie na wyższe temperatury, ale widzę, że u Ciebie sezon już jest!

katarzynka pisze...

katie - a kto by nie chciał wiosny? Widzę, że nieźle Cię przysypało :) Musimy cierpliwie czekać i w końcu będzie, nie tylko na talerzu, ale za oknem też :) Pozdrawiam ciepło.

Veggie - Złap kartki spinaczem i będzie notesik. Albo podpowiedz komu trzeba i niech to będzie prezent dla Ciebie :)
Ja już z czekaniem nie dałam rady. Co za dużo to nie zdrowo. Dzielna jesteś!

Aga pisze...

Tak tak! Na dworze jest całkiem zielono, ptaszki zawodzą, bażanty swe miłosne pieśni uskuteczniają o poranku a zaraz się barwnym kwieciem łąki obsypią... Także zauważam u siebie delikatne rozdwojenie osobowości - jedna żyje tu i teraz okutana od stóp po czubek nosa a druga przechadza się na bosaka po gęstym zielonym trawniku. Ta sałatka przypada do gustu jednej i drugiej części mojego JA!!

wykrywacz smaku pisze...

bardzo apetyczne, dziękujemy za zdjęcie!

Wiewióra pisze...

kolorowo i intrygująco ;)

Dominika pisze...

Czy mogę się przyłączyć do śniadanka? Z notesem to jest lepszy pomysł, bo ja zwykle zapisuję sobie te wszystkie rzeczy, które mi się przypomną przed spaniem na żółtych karteczkach, które potem gdzieś mi giną ;)

katarzynka pisze...

Aga - cieszę się, że w kwestii jedzenia JA są zgodne.
Na te bażanty, pieśni i zielone trawniki chyba jeszcze trochę poczekamy.
Moje JA są zdecydowanie z Twoim drugim Ja gdzieś na spacerze :)
Pozdrawiam serdecznie.

wykrywacz - ja również dziękuję, polecam się na przyszłośc :)

wiewióra - smacznego!

Dominika - jaasne, mam teraz duży stół więc każdy gość znajdzie sobie miejsce.
Notes polecam. Jak sama sprawdziłaś, żółte karteczki lubią odlatywać w nieznane.
Pozdrawiam, mimo wszystko, wiosennie!

veronika pisze...

Zielono mi! I tak wiosennie :)

Kathy Shea Mormino, The Chicken Chick pisze...

Hi! I’m new follower of your blog and would like to invite you to join me at my weekly Clever Chicks Blog Hop:

http://www.the-chicken-chick.com/2013/03/clever-chicks-blog-hop-26-two-giveaways.html





I hope you can make it!



Cheers,

Kathy Shea Mormino

The Chicken Chick

kachna pisze...

Sniadanie na trawie, taaaaa...a obiad w Kurdystanie...:)
A nie za wiosennie sie tu u kolezanki zrobilo?;)
Zartuje oczywiscie, bo wiem jak wyczekujesz tej wiosny, a ona wszystkim gra na nosie:>
Ale salateczka pierwsza klasa!;)
Szybkiej koncowki i udanego weekendu!:*

katarzynka pisze...

veronika - może ta sałatka faktycznie ma moc? Cieszy mnie to :)

Kathy - thanx, Chicken-chick is fantastic!

kachna - żartuj sobie, żartuj, a ja już naprawdę nie wyrabiam. Rano skrobałam samochód 10 minut, nawaliło mi śniegu do butów, balkon trzeba odśnieżać... a w diabły z tym. Już mi się nie podoba. Już chcę ciepło.
Na szczęście końcówkę mam nadspodziewanie szybką i to mnie pociesza :) W weekend lenistwo i gastronomiczne wychodne, więc jest nadzieja, że przetrzymam :)
Trzymajcie się ciepło kochana. Buziaki na cały weekend!

Amber pisze...

Śniadanie na trawie?
U mnie też!
Odgarnęłam śnieg z trawy,ale jakoś mi nieswojo tam śniadać.
Może rozwinę rolkę trawy na podłodze?
Pyszna miska!

Molly pisze...

ooo, jutro na śniadanie będzie jak znalazł! :D dorzucę pewnie jeszcze ciut twarogu :D

katarzynka pisze...

Amber - wszystkie chwyty dozwolone, byle wiosna była! Rozwijanie trawy to pomysł godny rozważenia ;) Mam nadzieję, że wkrótce naprawdę się zazieleni. Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę samych smacznych śniadań.

Molly - mam nadzieję, że dziś śniadanie było i że smakowało :)

Jagoda pisze...

Inspiracje wieczorne? :-)
Mam tak czasem z kadrami moich zdjęć :)

katarzynka pisze...

Jagoda - mam nadzieję, że do rana je pamiętasz, bo mi niestety sporo ulatuje, choć od czasu notesu jest lepiej :)