15.1.14

KRÓLIK Z KAPELUSZA CZYLI BURAK

Nuda, nudzenie, a nawet nudności! Ostatnio mam wszystko naraz.
Jak to? Świat jest przecież piękny, ja z natury optymistyczna i jem tylko świeże jedzenie. (punkt ostatni jest akurat prawdziwy).

Może to ta pogoda? Tak, to na pewno ona. Wysysa z człowieka wszystko co dobre, napycha się i robi nieprzyjemna. Potem odpuszcza i efekt jojo gwarantowany. Za jeden dzień lepszy, dwa gorsze. To na bank przez nią od tygodni mam za luźną gumę w gaciach i przez nią tak obrzydliwie zaniedbuję bloga.

Czuję się trochę usprawiedliwiona. Przynajmniej na tyle, żeby nic z tym nie robić. Chociaż nie, nie takie nic. Intensywnie przekopuję archiwa.
Muszę przyznać, że są tam rzeczy dobre…Widać wtedy też miałam nudności, skoro zachomikowałam je aż do dziś. Pora wyciągną królika z kapelusza!
Tym razem nie dosłownie. Dziś będzie burak. Idealnie do mnie pasuje…


PIECZONY BURAK Z OWOCAMI I KOZIM SEREM
ROASTED BEET WITH GOAT CHEESE AND FRUITS

Na 3-4 porcje:

1/2 główki sałaty lollo rosso
2 spore buraki buraki (upieczone wg TEGO przepisu)
150 g koziego twarogu
150 g ciemnych winogron
100 g świeżych malin
4 łyżki prażonych pestek dyni

Sos:
100 ml dobrej oliwy
50 ml białego octu winnego
płaska łyżeczka miodu

Buraki upiecz, wyjmij z folii i ostudź. Sałatę umyj i osusz. Na suchej patelni upraż lekko pestki dyni (ok 2-3 minuty od wrzucenia na rozgrzaną patelnię)
i odstaw do wystygnięcia. Oliwę wlej do słoiczka, dodaj ocet i miód. Dobrze zakręć i potrząsaj, aż utworzy się gęsty, gładki sos.
Obierz buraki i pokrój w plastry, albo, tak jak na zdjęciu, przekrój prawie do końca wzdłuż na cztery części. Dodaj porwaną sałatę, przekrojone na pół winogrona i maliny. Serek kozi włóż do miski, dopraw lekko białym pieprzem i uformuj małe kuleczki. Ułóż ser na sałatce, posyp pestkami i polej sosem. Gotowe.
Zimą można zastąpić świeże maliny sosem z mrożonych. Wystarczy je rozmrozić, lekko posłodzić i przetrzeć na gładko przez bardzo drobne sitko.



11 komentarzy:

ewelajna pisze...

Jedzenie jak dla mnie, bo i 'swieze i urocze i takie na wyciagniecie reki, ale... buraka wcianam od 5 dni ( slownie: pieciu...!) I juz nie moge... Zostalo jeszcze kilka ugotowanych w lodowce, a ja udaje, ze ich tam nie ma i robie sobie omlet z jablkami...

pieknego roku Ci zycze! Tak swiezego i jedrnego jak Twoje danie!

Antenka pisze...

coś pysznego!:)mniam

Kasia Poliwka pisze...

Hmmm...cos mi sie wydaje, ze dopadlo nas to samo "schorzenie", wlacznie z luzna guma w gaciach;)
Salatka wyglada wybornie i z estetycznego punktu widzenia jest wrecz genialna, te kolory i w ogole,ale sie wie...moja nieslabnaca awersja do pewnego owocu, czyni ja dla mnie niejadalna:D
Fajnie, ze wrocilas!:)
:********************************

katarzynka pisze...

Ewelinko, dzięki serdeczne. Tobie również wszystkiego dobrego.
W imię zasady, że nic nie może się zmarnować, chyba powinnaś dać szansę i tym, które siedzą w lodówce :) Dobry burak raczej się nie przejada :) Uściski.

Antenka, dziękuję.

Kachna, wiadomo, że dla Ciebie wersja bez malinki. Akurat w tym przypadku dramatu nie będzie. Więcej winogron i da się zjeść :) Ja chyba nigdy się nie pogodzę z tym Twoim malinowstrętem. Z drugiej strony, każdy musi mieć jakąś wadę :***

Aga pisze...

Burak jak dla mnie to mistrz! Sprawdza się w każdej sytuacji i o każdej porze roku. Teraz posilam się głównie barszczem, wiosną zaś nie ma nic lepszego od chłodnika. Ta sałatka w klimacie letnia, przez piękne maliny. Widać tęsknotę do ciepłych chwil...

maugomaugo pisze...

Jednak esteteyka jedzenia jest mega ważna. Od razu zachęca człowieka do skosztowania. Przepis byc może wypróbuję, bo buraczki uwielbiam, tylko w wersji bez koziego sera (dieta roślinna :)

Urszula - Proste potrawy pisze...

Zdjęcie cudne, zachęca do skosztowania. A ja uwielbiam buraczki same w sobie :)

anna pisze...

Hej Hej!
Ja tu czekam i czekam...
Przynajmniej na koleljego krolika...
Prosze Pani!
Prosze wziac sie w garsc! Wiosna idzie. Nawet jesli nie widac, IDZIE!!!

Buziole

katarzynka pisze...

Anna - Kochana! Jak Ty zawsze wiesz KIEDY napisać :) Też zaczynam czuć wiosnę, ale powoli. Jestem u Ciebie przy każdym nowym przepisie, więc częściowo jestem :) Niedługo...
Całusy!

motory z usa pisze...

super, noo wiosnę to już czuć i to coraz bardziej :)

motory pisze...

super tutaj u Ciebie ;-)