24.11.13

JESIENIĄ NIE MA KONICZYNY

Szkoda...


6 komentarzy:

Kasia Poliwka pisze...

No nie ma...:( Ale za to jest wiele innych rzeczy, ktorych nie uswiadczy w innych porach roku. Wez na przyklad takie kasztany...zwlaszcza te na Placu Piggale, hehehehe...;)))
Udanej koncowki weekendu!:*

framboisier pisze...

Jak się okazuje na Placu Pigalle próżno szukać kasztanów :)

Jesień ma swój urok-całe te puchowe koce, świeczki, długie wieczory z książką w dłoni, jabłuszka z garnuszka ( :)! ). Alę uparcie twierdzę, że ta późna, szara, senna mogłaby dla mnie nie istnieć.

katarzynka pisze...

Kachna - ja będę uparcie trzymać się mojej niechęci, chociaż listopad mogę uznać za wyjątkowo udany i fajny miesiąc.
Poza tym ja wolę truskawki od kasztanów :)
Jeszcze raz najlepszego Kochana :**

Fram - nawet Plac Pigalle zawodzi jesienią :) Ja też lubię kocyki, kubeczki, książki i ciepłe zupy, ale musi być słońce. Zgnilizna jest do niczego. Dla mnie też może nie istnieć.
PS. Baaardzo mnie cieszy, że pamiętasz jabłuszka z garnuszka :) Robisz czasami?

Kasia Poliwka pisze...

W sumie ja tez:))) Zreszta my Kaski chyba mamy slabosc do tego bardzo "krotkosezonowego" owocu;)
A ja jeszcze raz dziekuje i jeszcze raz...WZAJEMNIE MOJA TY KATARZYNKO!:*

Jagoda pisze...

ja uwielbiam jesień. Choć faktycznie brak koniczyny to mała wada :)

katarzynka pisze...

Kasia - tak, my Kaśki tak mamy więc lepiej trzymajmy się truskawek :) Dziękuję :*

Jagoda - na Twoich zdjęciach to i ja ją lubię.