13.7.12

Mięto i owo...


Z bobem i czosnkiem.
Na ciepło.
Bo chłodno.
Na szybko.
Bo czasu brak.
Na drugie śniadanie.
Bo do obiadu daleko!

Udanego weekendu 
Jeszcze dwa i ruszamy w świat!



SMAŻONY BÓB Z MIĘTĄ I CZOSNKIEM
FRIED BROAD BEANS WITH MINT & GARLIC

Na 2 porcje:

2 szklanki wyłuskanego bobu
2 ząbki czosnku
10 dużych listków mięty
2 łyżki oliwy
szczypta czarnego pieprzu

Bób ugotuj al dente, wystudź i obierz. Czosnek bardzo drobno posiekaj, listki mięty przerwij na pół. Na patelni rozgrzej oliwę, wrzuć czosnek i miętę, smaż 2-3 minuty do zeszklenia czosnku. Dodaj bób, dopraw pieprzem i często mieszając smaż całość jeszcze ok. 5 minut. Trzeba pilnować żeby czosnek się nie przypalił. Gotowe! Najlepiej smakuje z kawałkiem chleba albo z pitą. Idealne jako dodatek do letniego obiadu w towarzystwie steków. Smacznego! 




23 komentarze:

sheandhim+the cat pisze...

zawsze się zastanawiam jak podać bób, żeby było trochę inaczej. ja jem klasycznie. ugotowany w osolonej wodzie, z łupiny prosto do żołądka. (:
pysznie to wygląda!

Konwalie w kuchni pisze...

Jeden z najwspanialszych przepisów na bób!
Jak dla mnie:)
Miłego weekendu!

Drui... pisze...

Mam bób, mam miętę, będzie "Mięto i owo"
Pięknego weekendu!

agnieszka pisze...

Drugie śniadanie idealne :) Udanego wyjazdu!!

katarzynka pisze...

she - ja też. Rzadko robię coś innego, bo co obiorę to zjem ;) Ale tą wersję warto wypróbować. Od obrania do podania mija chwila, więc da się wytrzymać :)

Magda - zgadzam się ;) Miłego. Jedz i odpoczywaj!

Drui - smacznego Ci życzę! No i pięknego weekendu :)

katarzynka pisze...

Agnieszka - dzięki. Mam nadzieję, że do wyjazdu jeszcze coś pogotuję i pożegnam się oficjalnie, jak trzeba ;) Miłego weekendu Ci życzę.

Madame Edith pisze...

Cudnie wygląda! Aż zaczynam żałować, że nie mogę jeść czosnku ;-)

Dokąd jedziesz? :)

Pozdrawiam serdecznie i życzę udanego piątku 13-go ;-)

Edith

Aurora pisze...

Fajny ten rondelek ;)

Jagoda pisze...

a ja mam tyle bobu i nie wiem co z nim zrobić :)

katarzynka pisze...

Madame Edith - hm... szkoda :( bez czosnku to już nie będzie TO. Następnym razem zrobię na pociechę coś słodkiego i bez czosnku :)

A jadę do Czarnogóry.

Życzenie udanego piątku przyjmuję, bo od dwóch godzin zasypiam, a roboty przyrasta ;)
Miłego weekendu!

Aurora - dziękuję w imieniu rondelka, powiem mu ;)

Jagoda - to już wiesz. Taki mały piątkowy cud ;)

Kobieta majsterkująca pisze...

wyjątkowo mam wszystkie potrzebne produkty, więc moze zrobie? nigdy bym nie wpadla na to, ze mozna to polaczyc :) piekny masz blog i lubie wstepy do przepisow :)

Antenka pisze...

fajna metoda na.. boba!:)

kuchenny bałagan pisze...

Podoba mi się, lubię bób :)

gzik_i_pyry pisze...

Ciekawe połączenie mięty i bobu :). A co to za książka?

katarzynka pisze...

Kobieto majsterkująca - bardzo Ci dziękuję i oczywiście zapraszam, do czytania i próbowania. Mam nadzieję, że polubisz ten sposób na bób :)

Antenka - zgadzam się ;)

gzik i pyry - spróbuj. A książka to wiekowe dzieło "Poradnik Ogrodniczy", Warszawa 1954. Wciąga jak dobry kryminał :)

Udanego weekendu dziewczęta!

crummblle pisze...

Jeszcze nie jadłam bobu w takiej postaci, zawsze po prostu ugotowany w osolonej wodzie. Pora spróbować czegoś innego :-) A ta patelenka - nie mam słów jaka piękna! ( - piszę to już po raz kolejny ;-)

katarzynka pisze...

crummblle - dziękuję w imieniu patelenki. Znalazłyśmy się kiedyś gdzieś na starociach za grosze i tak już parę lat mi wdzięcznie pozuje :)
Spróbuj, spróbuj, to przyjemne połączenia, chociaż ja też najbardziej lubię taki "bez niczego" :)

burczymiwbrzuchu pisze...

Nie dość, że zdjęcia świetne to jeszcze połączenie bobu z czosnkiem i miętą :)

kachna pisze...

Ale super przepis! Ale bez Twojej patelenki to juz nie bedzie to samo...:( Pozyczysz?;)
Co ja tu czytam? Do Czarnogory?! Na wakacje?! Przeciez dopiero bylas w Egipcie! To jest niesprawiedliwe! (i tutaj tupie noga:p)
Strzelam focha:>
Ale i tak Cie lubie:*

katarzynka pisze...

burczymiwbrzuchu - smacznego i dziękuję!

kachna - No nie będzie tak samo, ale będzie równie dobrze. Pożyczę ;)
Dobrze czytasz - nareszcie zasłużony urlop! Egipt to była majówka i już prawie jej nie pamiętam ;)
Strasznie się cieszę, bo już od dawna chcieliśmy tam jechać. Oboje mamy bzika na punkcie Chorwacji i szczerze przyznam, że liczę na podobne zakochanie. Po powrocie opowiem wszystko jak na spowiedzi ;) Ja też, buuziaki na caaały tydzień :*

Jo pisze...

ale smakowitości u Ciebie :)

Veggie pisze...

Pycha, bardzo smakowite, proste danie. Niezbyt często mam okazję jadać bób, ale jak już jem to ponad miarę :-)

katarzynka pisze...

Jo - polecam :)

Veggie - faktycznie jest w bobie coś co uzależnia i póki w misce nie widać dna to nie ma przebacz, trzeba jeść :)