13.11.14

WĘŻYMORD. ZUPA. DOBRA.

Rano, na przejściu dla pieszych, Pan tłumaczył Pani, że świat jeszcze się jakoś kręci tylko dzięki zasadom, z których podstawowa to ta, która mówi,
że od każdego dochodu trzeba zapłacić podatek. Nawet nie chcę myśleć, jak nas zima przydusi...

Ale, jak to mówią wiecznie niezadowoleni, jakoś będzie. Pyk, kolejny dzień na plusie. Jeszcze ze 150 takich dni i będzie można narzekać na świrującą wiosnę. Póki co, lodówka się nie domyka, wszędzie pełno zieleniny i fioleciny, dynia ściele się gęsto, fenkuły pachną i mam dwa przepisy na zupę
z wężymorda. Oba jedzą się dobrze. Warzywo wątpliwej urody, za to wdzięczne i smaczne. Podobno wężymord to szparagi biedoty. Ich cena chyba tego nie wie... Dobry do zup, do pieczenia z innymi korzeniowcami, na purée... dobry z niego warzyw. Idzie znieść taką nieznośność.



KREM Z WĘŻYMORDA Z GRZANKAMI
SCORZONERA SOUP & THYME CROUTONS

Na 4-5 talerzy:

ZUPA:
gumowe rękawiczki (i już jest fajnie)
4-5 dużych korzeni wężymorda (ok. 1 kg)
bulion wołowy (ok 1 l)
1 duża cebula
2 duże ząbki czosnku
1 spora łyżka masła
sól, pieprz biały do smaku
skórka i sok z ćwiartki cytryny (do zupy)
sok z połówki cytryny (do moczenia wężymorda)

GRZANKI:

4 kromki białego chleba
2 łyżki oliwy
4 gałązki tymianku
szczypta soli

Zrób zupę:
Załóż gumowe rękawiczki. Obierz wężymorda i włóż do miski z zimną wodą i sokiem z cytryny. Wężymord szybko ciemnieje, kiedy nie jest w wodzie, podobnie jak ręce bez rękawiczek.

Czosnek i cebulę obierz. Pokrój na kawałki. W rondlu rozpuść masło, dodaj czosnek i cebulę. Podsmażaj na dużym ogniu, aż cebula się przyrumieni. Dodaj wężymorda. Podsmaż chwilę razem i zalej bulionem.

Gotuj zupę na małym ogniu pod przykryciem, ok. godzinę. Wężymord powinien ugotować się do miękkości. Dodaj skórkę z cytryny, sok, dopraw lekko
 i zmiksuj. Dopraw mocniej i dolej bulionu, jeśli poczujesz potrzebę. Gęstość i cytrynowo-pieprzowość to kwestia gustu. Voila!

Zrób grzanki:
Odkrój skórkę z chleba, daj ją ptaszkom. Rozgrzej bardzo mocno sporą patelnię. Wlej oliwę i kiedy zacznie lekko dymić, wrzuć chleb i tymianek. Potrząśnij kilka razy patelnią, żeby każda grzanka złapała trochę tłuszczu. Posól. Smaż 1-2 minuty, aż grzanki się zrumienią. Posyp nimi zupę na talerzach i smacznego.



Moja wersja zupy jest wariacją na bazie zupy z Gospodarstwa Majlert. Obie godne i polecane.


28.10.14

JARMUŻ. OWOC. CIECIERZYCA.

Budziłam się przy antonówce w karmelu z twarogiem i wanilią. Niektóre kawałki były tak kwaśne, że zaciskały oczy. Wtorek się zaczął.
Zdaje się, że poniżej zera. I zaczyna wiać prawdziwą jesienią, taką co szczypie w gardło, wszędzie włazi, lepi się i kręci włosami.
Ubranie się zaczyna być czasochłonnym tematem. Zaczynam kompletować skarpetki, przynajmniej żeby kolorem pasowały. I płaszcz mi pięknie obłazi. Znaczę teren. Tu byłam, nim świat zgnił i nikomu już nie chciało się po nim chodzić.
Strasznie dużo się zaczyna, jeszcze więcej się kończy.
Mam jeden palec cieplejszy od drugiego. Mam co przykładać do przemarzniętego nosa.
Jestem jako tako przygotowana.


JARMUŻ. OWOC. CIECIERZYCA.
KALE. FRUITS. CHICKPEA.

Na dwie porcje:

ok. 70-100 g zielonego jarmużu
pół szklanki suchej ciecierzycy (zalanej zimną wodą i odstawionej na noc)
150-200 g winogron rodzynkowych
1 dojrzała gruszka
płaska łyżka masła
2 duże łyżki jogurtu bałkańskiego
2 łyżeczki miodu (u mnie dla pań lipowy, dla panów gryczany)
płaska łyżeczka przyprawy maroccan spice & rose (marks&spencer)
sól, cukier

Ciecierzycę wypłucz, przełóż do garnka, zalej zimną wodą i lekko posól. Gotuj na średnim ogniu pod przykryciem aż będzie miękka, około godziny. Ciecierzyca musi się "gryźć", lepiej żeby była za twarda niż za miękka.

W drugim garnku zagotuj wodę ze szczyptą soli i cukru i wrzuć wcześniej oczyszczony jarmuż (umyj i wytnij grube łodygi i największe nerwy).
Gotuj 1-2 minuty. Jarmuż można podać tu również na surowo, ale ja wolę go w wersji obgotowanej. Odcedź liście, przestudź i prowij na mniejsze kawałki.

Na małej patelni rozpuść masło. Winogrona oderwij od gałązek, wrzuć na patelnię i dodaj przyprawę. Przesmażaj na sporym ogniu ok 3 minuty.

Gruszkę pokrój w cienkie paski.

Wszystko ułóż na talerzu (jarmuż, ciecierzycę, gorące winogrona i gruszkę), dodaj łyżkę jogurtu i całość polej miodem. Well done :)


14.10.14

MIĘDZY BROKUŁEM A MŁODĄ KAPUSTĄ.

"Zdjęcie grzybów na IG powinno wyglądać ładnie. Zdjęcie grzybów na FB powinno pokazywać, że znalazło się więcej niż inni."
I powiedział mi to człowiek, którego kocham i który osiągnął już wiek inżyniera Karwowskiego (wiadomo, inżynier Karwowski miał 40 lat nawet kiedy był dzieckiem). Żołądek mi podszedł do gardła. Była chwila do obiadu.
Ja już chyba tego świata młodych nie rozumiem. Z wzajemnością.

Mimo wszystko, zjedliśmy, po staremu. Moje warzywo roku. Między brokułem a młodą kapustą. Brokuł gałązkowy vel Brokulik.
Miał w sobie słońce i wszystko, co najlepsze dla zdrowotności. Smakował młodzieńczym optymizm (a może to tylko echo tych grzybów).
Na pewno robił dobrze w środku. Ideał z pola.

Za brokulika, jak i za wszystko co jeszcze zielone, dziękuję Gospodarstwu Majlert.
Sadźcie tak dalej, a wszyscy będziemy zbawieni.





BROKUŁY GAŁĄZKOWE NA SŁODKO Z ORZECHAMI I CHILI
BROCCOLI RABE WITH HONEY, CHILI & HAZELNUTS

Na 2 osoby:

2 pęczki brokułów gałązkowych
garść orzechów laskowych (uprażonych, ostudzonych)
2 duże łyżki miodu nawłociowego (po łyżce na porcję)
1 duża łyżka masła
1/3 świeżego chili
szczypta soli i cukru

W dużym garnku zagotuj wodę z cukrem i solą. Brokuliki umyj pod bieżącą wodą, obetnij kilka milimetrów końcówek. Wrzuć brokuliki na 3 minuty na wrzątek.

W międzyczasie, na małym ogniu, roztop na patelni masło i dodaj chili. Wyjmij brokuliki z wody, odsącz na ręczniku papierowym i dodaj na patelnię. Przerzuć kilka razy, by warzywo równo pokryło się masłem i chili.

Wyłóż na talerze, obsyp orzechami i polej miodem. Podawaj z kromką ciemnego chleba.




6.10.14

JAJKO. RUKOLA. SZCZYPIOR Z KWIATKIEM.

Jakoś nie czuję tej jesieni. Ciążą mi tylko zgodnie powieki i poranki.
Podobno z południa idzie ciepło. Z południa zwykle idą dobre rzeczy. W ogóle dużo teraz dobrych rzeczy. Wiedziałam kiedy wrócić :)
Weekendowe śniadania to rytuał. Nie ma, że nie ma. Czasami są zwyczajne, czasami niezwykłe. Czasami prawie ich nie ma, ale wtedy są targi śniadaniowe na Żoli. Teraz już ich nie ma, więc i śniadania są w domu godniejsze.
Ostatnie wcale nie wyglądało na jesienne. Dużo soczystego chrupiącego, gorące jajko, grzanki i zielona pasta z rukoli.
Jaka jesień?! I niech tak zostanie.





ŚNIADANIE Z KWIATKIEM
FLOWERS FOR BREAKFAST

Na trzy porcje:

3 jajka
6 kromek chleba
szczypior czosnkowy (najlepiej kwitnący)
3 łyżki octu winnego (do gotowania jajek)

PASTA Z RUKOLI
ARUGULA SPREAD

Duża garść rukoli
10-15 dobrze uprażonych migdałów (ostudzonych)
sok z połówki małej cytryny
5-6 łyżek oliwy evo
sól, pieprz do smaku

Wszystkie składniki dokładnie zmiksować z połową soku z cytryny. Resztę dodawać w miarę potrzeby i własnego smaku. Doprawić solą i pieprzem.
Masa powinna być dość luźna, po odstawieniu na kilka godzin zgęstnieje i łatwo będzie się smarować na kanapce.

Do dużego rondla z szerokim dnem nalej wody (ok, 10-12 cm wysokości). Zagotuj z octem na sporym ogniu. Jajka wybij pojedynczo do miseczek.
Kiedy woda będzie bardzo mocno wrzeć wlej delikatnie jajka, jedno po drugim. Jeśli garnek nie jest bardzo szeroki, lepiej gotować jajka pojedynczo. Nie zmniejszając ognia, gotuj jajko 1,5-2 minut.

Kiedy jajka się gotują, opal kromki chleb nad ogniem. Posmaruj pastą z rukoli.

Wyjmij jajka łyżką cedzakową i odłóż na talerz, niech chwilę odpoczną. Nożyczkami delikatnie odetnij "farfocle" (powinno być ich bardzo mało).

Wyłóż na talerz grzanki z pastą i jajko. Posyp szczypiorem i kwiatami. Przed samym podaniem rozetnij delikatnie jajko nożem, żeby uwolnić żółtko. Smacznego.

10.7.14

DLA WSZYSTKOZJADA

I dźwigam codziennie te siaty
chcę Ci coś ugotować
żebyś głodny nie chodził
żebyś miał siłę pracować

A ty mi w zamian przynosisz
zygzak łyżeczką skrobany
kostki, skórki, ogonki
I na jutro lepsze plany...


LETNIA MICHA
BOWL OF SUMMER

20 dkg bobu (ugotowanego i obranego)
20 dkg zielonego groszku (obgotowanego i obranego)
30 dkg wędzonej kiełbasy
puszka pomidorków cherry (u mnie Mutti, 400 g)
1 mała cukinia
pół średniej czerwonej papryki
1 średnia cebula
1 mały ząbek czosnku
garść rukoli
4 łyżki oliwy
sól, pieprz do smaku

2 łyżki oliwy rozgrzej na patelni na sporym ogniu. Wrzuć pokrojony w plasterki czosnek. Smaż, aż plasterki zbrązowieją, ok. 2 minuty. Wyjmij czosnek z tłuszczu i wyrzuć. Dodaj na patelnię pokrojoną w plasterki kiełbasę. Kiedy się przysmaży, wrzuć pokrojoną w kostkę cebulę i smaż razem jeszcze 3-4 minuty. Zdejmij z patelni.
Wlej na patelnię pozostałą oliwę i rozgrzej. Dodaj pokrojoną w plasterki cukinię i paprykę. Smaż ok. 5 minut na dużym ogniu. Dołóż kiełbasę i cebulę, wlej pomidory z puszki. Zmniejsz ogień i duś pod przykryciem ok. 10 minut. Dopraw do smaku, dodaj groszek, gotuj minutę. Przełóż do miseczek, na wierzch ułóż bób i rukolę. Podawaj z bagietką. Smacznego!

29.6.14

TEN HUMMUS

Zanim Jeremy z córką wyruszą nad oceany.
Zanim uderzy piorun i zawyją syreny.
Zanim starsza pani zza lady w małym miasteczku da nam ostatniego całusa...

Lekki hummus pomarańczowy ze strączkami i szparagami. Pyszny.
Do zobaczenia, gdzieś tam w tłumie...





HUMMUS POMARAŃCZOWY ZE STRĄCZKAMI I SZPARAGAMI
ORANGE HUMMUS WITH BEANS & ASPARAGUS
Na 3 porcje:

HUMMUS:
puszka ciecierzycy (użyłam 400 g, Metelliana)
mały ząbek czosnku
sok z 1 pomarańczy
skórka z 1/4 pomarańczy
sok z 1/2 cytryny
duża łyżka pasty sezamowej
3-4 łyżki oliwy
2-3 plasterki papryczki chilli
sól do smaku

Ciecierzycę odsącz na sicie. Odłóż kilkanaście fasolek do dekoracji. Pozostałą część włóż do blendera, razem z czosnkiem, papryczką, skórką pomarańczową, pastą sezamową i oliwą. Sok z cytryny i pomarańczy wyciśnij, dodaj połowę do składników w blenderze. Miksuj na gładką, lekką masę, dodając kolejną porcję soku, aż do uzyskania właściwej konsystencji. Hummus powinien być lekki i kremowy, o konsystencji lekko ubitej śmietany. Gotowy hummus dopraw solą do smaku i wyłóż na talerze.

STRĄCZKI:
garść świeżego młodego bobu
2 garście świeżego młodego groszku
pęczek cienkich szparagów
1 łyżka masła
sól, pieprz do smaku

Warzywa oczyść i wrzucaj, każde oddzielnie, na wrzątek. Gotuj przez 4-5 minut, szparagi ok. 3 minut. Wszystko powinno zostać sprężyste i chrupiące. Rozgrzej masło na patelni, wrzuć warzywa na minutę, dopraw solą i pieprzem do smaku. Przełóż na przygotowany hummus. Skrop oliwą i podawaj,
bez dodatków lub z grzanką. Smacznego!


11.6.14

ZIEMNIAKI. KURKI. KOPEREK.

Dobrze być dziewczyną. Nie trzeba się bić i wiązać butów. Siniaków jest mniej. Więcej pstrych myśli i porywów serca. Zawsze jest się kim zasłonić.
Mogą sobie dziewczyny nic nie udowadniać, tylko godzinami układać włosy. Śpiewać pod nosem i tupać. Robić duże z małego, dramat z tego i owego.
I dziwić się mogą dziewczyny chłopakom i kręcić nosami.
I robić na przekór. I kochać na zabój. W końcu jeszcze wiosna!


MŁODE ZIEMNIAKI Z KURKAMI I KIEŁBASĄ
POTATOES, CHANTARELLE MUSHROOMS, SAUSAGE

Na dwie porcje:
10-12 średnich młodych ziemniaków
30-40 dkg świeżych kurek
20 dkg wędzonej kiełbasy
1 średnia cebula
koperek do posypania
łyżka masła
łyżka oliwy
sól, pieprz czarny
3 gałązki świeżego tymianku


Ziemniaki umyj i oczyść, ugotuj w skórce, w osolonej wodzie. W tym czasie oczyść kurki, dobrze umyj pod bieżącą wodą. Cebulę i kiełbasę pokrój w drobną kostkę.
Obsmaż kiełbasę na rozgrzanej oliwie, ok. 4-5 minut na dużym ogniu. Dodaj masło, tymianek i kurki. Obsmażaj razem ok. 10 minut. Kiedy płyn z kurek w połowie odparuje dodaj cebulę.
Posól do smaku i dodaj pieprz (ja daję solidne pół łyżeczki, lubię pieprzne kurki). Zmniejsz ogień, dodaj ziemniaki i podgrzewaj wszystko razem jeszcze 2-3 minuty. Wyjmij i wyrzuć gałązki tymianku, przełóż na talerz, dodaj świeży koperek. Podawaj ze szklanką zimnego zsiadłego mleka. Smacznego!


4.6.14

KRUCHE, RABARBAR, BEZA


Pierwszy czerwca minął jak każdy inny dzień. Chyba nie jestem już dzieckiem. Pora samemu zadbać o swoje przyjemności. Można zamknąć się w puszce z herbatnikami. Dać się zemdlić wacie. Przykleić do włosów resztkę truskawkowego lizaka... albo ulepić ciasto, pomieszać rabarbar z jabłkami, upaciać bezą i cieszyć się jak dziecko :-)



KRUCHE, RABARBAR, BEZA
SHORTCRUST PASTRY, RHUBARB, MERINGUE

KRUCHE (na okrągłą formę 24-26 cm):

250 g mąki pszennej
125 g zimnego masła
100 g cukru pudru
1 zimne jajko

Mąkę i cukier posiekaj nożem z masłem. Dodaj jajko, szybko zagnieć. Uformuj kulę, włoż do torebki foliowej i odstaw do lodówki na ok. 30-40 minut (zwykle na czas przygotowywania nadzienia). 
Rozgrzej piekarnik do 180 stopni. Zimne ciasto rozwałkuj, przełóż do formy, dociśnij do dna i boków, podziurkuj widelcem. Wyłóż ciasto dokładnie folią do pieczenia (spód i boki), tak żeby nigdzie nie wystawało. Obciąż, wysypując np. groch. Włóż do piekarnika i piecz 12-15 minut. Wyjmij, zdejmij obciążenie i folię. Piecz jeszcze 10-15 minut żeby ciasto lekko się zrumieniło. Wyjmij i odstaw do wystygnięcia.

RABARBAR:

500-600 g obranego rabarbaru
2 słodkie, twarde jabłka, np. ligol
łyżeczka pasty waniliowej (lub ziarenka z jednej laski)
150 g cukru
sok z pomarańczy

Kiedy masz gotowe ciast, zacznij przygotowywać nadzienie. Rabarbar obierz i pokrój na kawałki ok. 2 cm. Jabłka obierz i pokrój w sporą kostkę. Przełóż wszystko do szerokiego rondla, zasyp cukrem, dodaj wanilię i sok. Zagotuj na sporym ogniu, zmniejsz ogień i gotuj aż rabarbar zmięknie, ok 5-7 minut. Zdejmij z ognia i odcedź delikatnie na sitku zachowując cały sok. Zebrany sok przelej do rondelka i zredukuj do syropu, ok. 15 minut na sporym ogniu. Połącz z rabarbarem i zostaw do wystygnięcia. Zimne nadzienie przełóż na zimne ciasto.

BEZA: (wg przepisu z Kwestii Smaku)

4 białka (jajka były małe)
150 g cukru
2 łyżeczki mąki ziemniaczanej

Białka wbij do miski, ubij mikserem na wysokich obrotach, piana powinna być sztywna. Dodawaj po łyżce cukier, cały czas ubijając, w odstępach
co 3-4 minuty. Po dodaniu całego cukru piana będzie bardzo gęsta i lśniąca. Ubijaj jeszcze 2-3 minuty, na koniec wmieszaj mąkę. Pianę przełóż na rabarbarowe nadzienie i wstaw tartę do piekarnia. 180 stopni na ok. 20 minut. Powierzchnia bezy powinna się zezłocić. Wyjmij i odstaw do wystygnięcia.
Smacznego!




30.5.14

OBIAD MAŁO POLSKI

Na trzecim piętrze nikomu się nie spieszyło.
Dzień leciutko uniósł powieki.
Było szaro i chłodno.
Idealnie żeby być dla siebie całym światem.


Na dwie przemoczone osoby:

kasza:
60-70 g grubej kaszy bulgur
60 g sera feta
pół szklanki ziaren słonecznika
kilka gałązek natki pietruszki
4-5 dużych listków świeżej mięty
3/4 szklanki gorącego bulionu warzywnego (do zalania kaszy)

Kaszę wsyp na sitko, opłucz pod zimną wodą. Przełóż do miski i zalej bardzo gorącym bulionem (mniej więcej centymetr ponad poziom kaszy). Nakryj pokrywką lub talerzykiem i odstaw na ok. 20 minut. Po 10 minutach można kaszę wymieszać. Kiedy będzie miękka odlej nadmiar płynu, jeśli coś zostanie.W międzyczasie wsyp pestki słonecznika na suchą patelnię i upraż na lekko złoty kolor, ok. 3 minuty. Natkę i miętę posiekaj, fetę pokrój
w małą kostkę. Wymieszaj wszystko z kaszą.

kuleczki sezamowe:
200-250 g mielonego mięsa wieprzowego
(u mnie pół na pół karkówka/ surowy boczek)
pół łyżeczki mielonego cynamonu
pół łyżeczki mielonego kuminu
pół łyżeczki mielonego czarnego pieprzu
skórka otarta z połowy cytryny
kilka łyżek sezamu (do obtaczania kulek)
sól do smaku
kilka łyżek oliwy do smażenia

Mięso włóż do miski, dodaj dwie łyżki zimnej wody. Wszystko dokładnie wymieszaj ze skórką z cytryny i ze wszystkimi dodatkami, oprócz sezamu. Sezam wsyp do wysokiego kubka. Formuj z mięsa małe kulki (średnica ok. 2 cm) i obtaczaj w sezamie. Wystarczy wrzucać po jednej mięsnej kuleczce do kubka z sezamem i energicznie nim potrząsać. Mięso idealnie oblepi się ziarenkami i nie straci kształtu. Smaż kuleczki na patelni, na kilku łyżkach mocno rozgrzanej oliwy, ok. 5-6 minut.

sos miętowy:
mały kubeczek jogurtu naturalnego
łyżeczka miodu malinowego
3-4 listki świeżej mięty
sól, pieprz do smaku

Jogurt przełóż do miseczki, dodaj miód, posiekaną drobno mięte i dopraw do smaku. Sos najlepiej zrobić dzień wcześniej, żeby jogurt przeszedł smakami dodatków.

Danie najlepiej podawać udekorowane ćwiartką cytryny, którą można skropić mięso. Smacznego!

18.4.14

SWEET ESCAPE

Dziewczyny miewają wolne. Dają sobie czas. Niech się wszystko wali... Niebo nikomu na głowę nie spadnie. Trzeba czasami zrzucić ciężar złotych myśli. I mysią jesionkę. Niech się dzieje.
Można zaszyć się albo zaszaleć. Odpłynąć, odjechać, odlecieć. W dobrze znane albo całkiem w ciemno. Na chwilę, na dłużej. Bez słowa albo z zadartym nosem. Tyle wyborów przed dziewczynami.
Dziewczyny czasami chodzą na całość. Odjazd na przystawkę, odlot na danie główne, gorący piasek w zębach na deser. Taki mam plan!

Życzę Wam wspaniałych Świąt. 
W wymarzonym towarzystwie i miejscu. 
Z odlotami dalszymi i bliższymi. 

Na wyrost, życzę również umajonej piegami majówki. 
Na zielonej trawce pełnej stokrotek!
Do maja.



8.4.14

JUTRO TEŻ JEST DZIEŃ

O dziewczynach można bez końca... Wyciągają z kątów śmieci i zostawiają na środku. Czasami lepiej je omijać. I śmieci i dziewczyny.
Po solidnym odkurzeniu zakamarków przychodzą chęci. Robi się więcej miejsca. Na wszystko.
Zwykle kończy się na niczym, albo na tym o co akurat nie chodziło. Przychodzi złość i łzy w oczach. Kolana odgniecione na czole.
Niech ktoś będzie mądrzejszy.

W kuchni dziewczyny bywają różne... Znam kilka tych słodkich i poukładanych. Widelczyk, łyżeczka, miseczka, ściereczka. I te zagubione w akcji.
I Zosie samosie ryczące nad cebulą. Byle nikt nie patrzył i nie współczuł. Są też te gotowe na wszystko i te, co zawsze sobie odmawiają.
W kuchni widać wszystko po dziewczynach.

Można niechcący przesłodzić. Dziewczyny potrafią zemdlić. Przesolić, niby szczyptą zapomnienia. Sparzyć się i nie żałować ani chwili.
Można też poczuć, że jest idealnie. I codziennie odkrajać kawałek...


GRECKA TARTA Z FETĄ I BOCZKIEM
GREEK STYLE TART WITH FETA CHEESE AND BECON

Ciasto kruche (z niezawodnego przepisu Reni):

250 g mąki pszennej
125 g zimnego masła
50 ml zimnej wody
5 g soli
1 żółtko

Nadzienie:

200 g boczku wędzonego
2 średnie cebule
150 g serka kremowego (typu Twój Smak)
100 g sera feta
100 g śmietany 30%
4 jajka zielononóżki
sól, pieprz do smaku
płaska łyżka suszonego oregano

Mąkę wysyp na stolnicę i posiekaj z zimnym masłem. Dodaj żółtko, wodę i sól. Zagnieć szybko ciasto, uformuj kulę i zawiń w folię spożywczą. Odstaw do lodówki na 30 minut.
Nagrzej piekarnik do 190 stopni.
Rozwałkuj ciasto na grubość ok 3 mm i wyłóż nim okrągłą formę do tart o średnicy 24-26 cm z wyższymi brzegami. Dobrze dociśnij ciasto bo brzegów
i dna, nadmiar odetnij. Wyłóż wierzch ciasta folią aluminiową i obciąż, np. ziarnami fasoli.
Piecz 15-20 minut, zdejmij folię z obciążeniem i piecz jeszcze 5-7 minut, żeby ciasto nabrało koloru. Wyjmij z piekarnika, odstaw do ostygnięcia.

Boczek pokrój w drobną kostkę. Smaż na odrobinie oliwy, aż tłuszcz z boczku się wytopi.
Dodaj posiekaną cebulę i smaż do zrumienienia cebuli, ok. 3 minuty.
Zdejmij z ognia, przełóż na talerz do wystygnięcia.
Pozostałe składniki nadzienia przełóż do głębokiej miski i za pomocą trzepaczki dokładnie wymieszaj. Dopraw solą i pieprzem, dodaj oregano.
Dodaj zimny boczek, wymieszaj i przelej na zimne ciasto.
Ułóż na wierzchu połamaną w kostkę fetę.
Wstaw do piekarnika i piecz 30 minut.
Tarta dobrze smakuje na ciepło, a na zimno jeszcze lepiej. Z sałatą i pomidorami jest idealna na lekki obiad. Smacznego!

2.4.14

ALIBI

Dziewczyny często słuchają sto razy jednej piosenki. Siedzi to uparcie w głowie. Potem na poduszce.
Wpadają dziewczyny w zachwyty, które znikają z pianą w wannie. Woda dziewczynom szybciej stygnie.

Dziewczyny obcinają włosy i zapuszczają korzenie. Palą się do wszystkiego. Dzień zwykle gaśnie za wcześnie. Rano zwykle nie w porę.
I lubią dziewczyny chłopców z obrazków. Zawsze na zawsze. Za często, za bardzo. Tych, których już dawno porwał świat.
Za dużo -wszystko- i -zawsze-.
Dziewczynom nigdy dość.

Jest jeszcze w dziewczynach to wszystko co było.
Całe Lato.
W dziewczynach z tajemnicami.






17.3.14

KOTY MARCUJĄ, LUDZIE LEŻAKUJĄ

No i porwała mnie fala sezonowego oszołomienia... Niesiona perspektywą długich dni i ciepłych wieczorów wylądowałam w łóżku. 
Sama i zmarznięta. Zasmarkana i rozkasłana. Okazało się, że to co czułam w nosie wcale nie było wiosną. Nie było nawet zapowiedzią zmian na lepsze. Było zwykłym nędznym wirusem. 
Na zwolnieniu człowiek teoretycznie ma czas. O naiwny człowieku! Co ci po czasie, jak nie masz siły zebrać nawet zmarniałych myśli, o członkach nie wspominając. Zamiast raczyć się owocami najbardziej rozpustnych kulinarnych fantazji, ograniczam się do płukania, psikania i wdychania. 
Odmiana niespecjalnie miła. Gdyby ktoś proponował, odmawiajcie bez zastanowienia!

Póki co stać mnie na śniadanie, którym się dzielę. Płynne gorące żółtko z parmezanem naprawdę leczy!

Naciągam kołdrę pod brodę, zabieram do łóżka białe, delikatne, nieobcierające.
Nawet najbardziej choremu człowiekowi KREW Z NOSA z rewelacyjnym Bodo Koxem zawsze robi lepiej. Kto nie widział, temu polecam.

Dobrego tygodnia 



ŚNIADANIE DO ŁÓŻKA
BED & BREAKFAST SANDWICH

Na samotne leżakowanie:

1 pszenna bułka
1 jajko
masło kozie
parmezan
ulubiona sałata
sól, pieprz czarny do smaku

Bułkę wrzucamy do tostera. Na małej patelni rozgrzewamy odrobinę masła i smażymy jajko sadzone, doprawiamy solą i pieprzem. Gorącą bułkę smarujemy masłem, układamy sałatę, na to jajko i wiórki parmezanu. Przykrywamy drugą połówką bułki. Gotowe. 






9.3.14

68. DZIEŃ ROKU

Moje dokumenty -> Różne_prv -> txtb2. Czarne, czerwone i zielone robaczki wyrównane do lewej. Już nawet nie pamiętam dlaczego mają różne kolory. Te czerwone to chyba takie sygnały ostrzegawcze. Uwaga, straszne głupoty podszyte wstydem przed pokazaniem komukolwiek. Zielone, z lepszych dni. Czarne, wiadomo, z czarnych myśli. Nie chcę sprawdzać których jest najwięcej. Wiem, aż za dobrze.

Podobno idzie wiosna. Wierzę, choć ledwo widzę i ledwo czuję. Kup jest więcej, fakt, ale to chyba jeszcze niczego nie dowodzi. Oczekuję od życia zwiastunów innych i lepszych. Banalnie, choć prawdziwie, wiosna kojarzy się z zielonym. Upatruję w tym szansy dla siebie. Wygląda na to, że już wkrótce, płynąc na fali sezonowego oszołomienia, będę pisać tylko zielono. Oby tak było.

Mówisz, masz! Los wyprzedził myśli. Co to był za dzień! Słońce od rana do paru dalszych godzin. I zielonego ciut już było. I spacer z Ukochanym.
Wisła, plaża, Francuska wszerz i wzdłuż. Nie ma chyba co ukrywać. Jedną nogą jestem w wiośnie! Z hiszpańską kaszanką w torbie.

A co z przepisami? Przejadam wszystko za plecami widowni, ale widzę światełko w tunelu. Wiem, że trzeba się dzielić tym co się ma. 


Tygodnia na plaży!


15.1.14

KRÓLIK Z KAPELUSZA CZYLI BURAK

Nuda, nudzenie, a nawet nudności! Ostatnio mam wszystko naraz.
Jak to? Świat jest przecież piękny, ja z natury optymistyczna i jem tylko świeże jedzenie. (punkt ostatni jest akurat prawdziwy).

Może to ta pogoda? Tak, to na pewno ona. Wysysa z człowieka wszystko co dobre, napycha się i robi nieprzyjemna. Potem odpuszcza i efekt jojo gwarantowany. Za jeden dzień lepszy, dwa gorsze. To na bank przez nią od tygodni mam za luźną gumę w gaciach i przez nią tak obrzydliwie zaniedbuję bloga.

Czuję się trochę usprawiedliwiona. Przynajmniej na tyle, żeby nic z tym nie robić. Chociaż nie, nie takie nic. Intensywnie przekopuję archiwa.
Muszę przyznać, że są tam rzeczy dobre…Widać wtedy też miałam nudności, skoro zachomikowałam je aż do dziś. Pora wyciągną królika z kapelusza!
Tym razem nie dosłownie. Dziś będzie burak. Idealnie do mnie pasuje…


PIECZONY BURAK Z OWOCAMI I KOZIM SEREM
ROASTED BEET WITH GOAT CHEESE AND FRUITS

Na 3-4 porcje:

1/2 główki sałaty lollo rosso
2 spore buraki buraki (upieczone wg TEGO przepisu)
150 g koziego twarogu
150 g ciemnych winogron
100 g świeżych malin
4 łyżki prażonych pestek dyni

Sos:
100 ml dobrej oliwy
50 ml białego octu winnego
płaska łyżeczka miodu

Buraki upiecz, wyjmij z folii i ostudź. Sałatę umyj i osusz. Na suchej patelni upraż lekko pestki dyni (ok 2-3 minuty od wrzucenia na rozgrzaną patelnię)
i odstaw do wystygnięcia. Oliwę wlej do słoiczka, dodaj ocet i miód. Dobrze zakręć i potrząsaj, aż utworzy się gęsty, gładki sos.
Obierz buraki i pokrój w plastry, albo, tak jak na zdjęciu, przekrój prawie do końca wzdłuż na cztery części. Dodaj porwaną sałatę, przekrojone na pół winogrona i maliny. Serek kozi włóż do miski, dopraw lekko białym pieprzem i uformuj małe kuleczki. Ułóż ser na sałatce, posyp pestkami i polej sosem. Gotowe.
Zimą można zastąpić świeże maliny sosem z mrożonych. Wystarczy je rozmrozić, lekko posłodzić i przetrzeć na gładko przez bardzo drobne sitko.



23.12.13

ŚWIĄT WESOŁYCH

Świąt spokojnych...

Kochani,
szczerze mówiąc, jestem w takim obłędzie ostatniej prostej, że ciężko mi sklecić coś wyjątkowo błyskotliwego.
Życzę Wam wspaniałej Gwiazdki, pełnej miłości, radości i satysfakcji z wysiłków ostatnich dni. Przywitajcie nowy rok z przyjaciółmi,
superenergią i planami, które dziś w głowie się nie mieszczą.
Spełniajmy marzenia, myślmy o tym co dla nas najlepsze, nie przesypiajmy czasu.
Życzę Wam szczęścia i dużo siły, żeby mu pomagać.

Całuję i ściskam szczególnie wszystkich tych, którzy na mnie w tym roku czekali i kibicowali.
Tulę mocno moje dobre duchy, które wytrwale pomagały.
Dziękuję.
A teraz... DO STOŁÓW!

Wasza Katarzynka
♥♥♥



18.12.13

SZARLOTKA PALCE LIZAĆ I GWIAZDKOWY RYM

W grudniu w kuchni czas się toczy.
Tłum kucharz się tam tłoczy.
Każdy wrzuca w barszcz trzy grzyby.
Ten od ciast jest, ten od ryby.

Pichcą, skrobią, doprawiają.
Tłuką, brudzą, rozrabiają.
Efekt będzie jak marzenie!
Już dziś czuję... przejedzenie :-)

Owocnego pichcenia Kochani!
U mnie full fusion. Obok szarlotki pora na bigos.



SZARLOTKA PALCE LIZAĆ Z MALINAMI
WINTER APPLE PIE WITH RASPBERRIES

Ciasto: (przepis po mini modyfikacjach od MARIANNY. Wdzięczności moc!)
250 g mąki pszennej
125 g zimnego masła
100 g cukru pudru
1 zimne jajko

Duszone jabłka:
5 dużych jabłek (ja zwykle biorę kilka różnych odmian)
2 łyżki brązowego cukru
pół łyżeczki cynamonu
Sok z 1 dużej pomarańczy

ok. 20 mrożonych malin
cukier puder do posypania

Mąkę z masłem posiekaj, dodaj jajko i szybko zagnieć. Uformuj z ciasta kulę, włóż do torebki foliowej i odstaw do lodówki min. na godzinę. Jabłka obierz, pokrój w spore kawałki. Wyciśnij sok z pomarańczy. Rozgrzej patelnię na średnim ogniu, wrzuć jabłka, dodaj cukier, cynamon i sok. Duś owoce na niewielkim ogniu aż większość kawałków się rozpadnie. Zdejmij z ognia i ostudź. 

Piekarnik nagrzej do 190 stopni, pieczenie góra/dół. Wyjmij ciasto z lodówki. Stolnicę oprósz mąką i rozwałkuj na okrągły placek o średnicy ok. 36-38 cm. Przeciągnij rozwałkowane ciasto na blachę do pieczenia (ja używam dna dużej tortownicy). Zimne jabłka wyłóż na środek pozostawiając kilka centymetrów wolnego brzegu, by wygodnie go zawinąć. Natnij brzegi nożyczkami w 5,6 miejscach i załóż je na jabłkowy farsz.  

Wstaw ciasto do piekarnika i piecz ok. 45 minut. Blacha powinna być większa niż placek bo ciasto odrobinę się rozpłynie. Malin można użyć do dekoracji każdej porcji lub upiec, wciskając w jabłkowy farsz. W obu wersjach jest pyszne. Chyba pieczone nawet lepsze, bo bardziej aromatyczne. Jak kto lubi. 
Wystudzony placek posyp niewielką ilością cukru pudru. Gotowe!




9.12.13

AWANTURKA ZDEKONSTRUOWANA

A w zasadzie jeszcze nie skonstruowana ;-)

W tak parszywy dzień jak dziś ciężko wstać z łóżka a co dopiero coś robić. Lista przedświątecznych obowiązków rośnie. Pomysły na prezenty powoli topnieją. Nie mogę się doczekać urlopu. Oczami wyobraźni widzę to słodkie nicnierobienie. Nic nie będę musiała. Wszystko będę mogła.
A potem przyjdzie nowy rok...

Tym czasem, leniwe śniadanie. Wędzona makrela, wędzony twaróg, majonez, musztarda, cebula. 
Wszystko. 
Dziś niczego więcej mi nie trzeba.


MAKRELA EKSPRESOWA
THE FASTEST BREAKFAST

Na dwóch zaspańców:

1 średnia wędzona makrela
100 g wędzonego twarogu
3 łyżki majonezu
łyżka musztardy ziarnistej
1 biała cebula
sól, pieprz
bagietka

Postępować jak na obrazkach i zjeść :-)